Garmin Edge 130

Rynek liczników rowerowych został praktycznie zdominowany przez jednego gracza – firmę Garmin. W swoim asortymencie Amerykanie posiadają szeroki zakres urządzeń poprzez profesjonalne urządzenia kolarskie, kończąc na tych, które doskonale nadają się dla osób rozpoczynających zabawę z jazdą na rowerze. Właśnie osobom, które poszukują czegoś więcej niż rejestracja treningu telefonem, dedykowany jest najmłodszy model amerykańskiej firmy – Garmin Edge 130.

Wygląda na to, że 130-tka ma uzupełnić ofertę o małe, ale bardzo funkcjonalne urządzenie, zastępując niedoskonałości, które posiadał EDGE 25. Pomimo niewielkich rozmiarów udało się zmieścić wszystkie konieczne funkcje potrzebne do ambitnego treningu kolarskiego. Można podłączyć miernik mocy, korzystać z trybu nawigacji, a także rywalizować na segmentach Strava.

Pierwsze wrażenia

Kupując licznik EDGE 130, w zależności od wariantu otrzymujemy następujący zestaw:

  • Licznik
  • Dwa komplety mocowań na mostek
  • Kabel do transmisji danych
  • Instrukcję szybkiego uruchamiania

Licznik

Charakterystyczną cechą EDGE 130 jest wcześniej wspomniany rozmiar, bo licznik jest niewielki, można nawet zaryzykować stwierdzenie, że jest maleństwem. Drobne gabaryty nie wpłynęły na jakość wykonania, bo całość to solidna robota do czego Garmin przyzwyczaił nas już od lat. Obudowa jest wykonana z tworzywa, a przyciski pokryte są gumą.

Ekran ma przekątną 4,5cm i jest czarno-biały. Brak kolorowego wyświetlacza nie wpłynął na czytelność, bo kontrast jest na tyle dobry, że bez większych problemów odczytamy wartości równocześnie bez względu na ilość szczegółów. Na spodzie obudowy znajduje się uchwyt do mocowania licznika oraz gniazdo ładowania.

Obsługa

Urządzenie obsługujemy za pomocą 5 przycisków, które rozmieszczone są na obudowie licznika. Wybór przycisku wymaga zastosowania odrobiny siły, co powoduje przesuwanie się urządzenia na mostku. Konieczna jest zatem obsługa 130-tki co najmniej dwoma palcami.

Poszczególne klawisze mają następujące funkcje:

  • Lewy Górny – służy do uruchomienia podświetlenia oraz wyłączania licznika
  • Prawy górny – służy do przechodzenia pomiędzy poszczególnymi polami menu oraz ekranami treningowymi, a przytrzymanie powoduje wejście do menu podręcznego
  • Prawy dolny – służy do przechodzenia pomiędzy poszczególnymi polami menu oraz ekranami treningowymi,
  • Symbol strzałki – uruchamianie i zatrzymywanie aktywności oraz zapis treningu przez przytrzymanie przycisku.
  • Symbol pętli – służy do powrotu do poprzedniego ekranu oraz dodaje okrążenia.

Menu, do którego wchodzimy poprzez przytrzymanie górnego prawego przycisku, jest bardzo przejrzyste i cechuje je prosty układ.

Nauczenie i rozeznanie się w układzie pól to kwestia kilku chwil, bo główną zaletą Edge 130 jest jego intuicyjność.

Konfiguracja licznika

Po sparowaniu 130-tki z aplikacją mobilną otrzymamy dostęp do podstawowych urządzeń licznika, takich jak ustawienia łączności i użytkownika ze strefami mocy i tętna włącznie. Najważniejsze ustawienia, takie jak pola danych i czujniki znajdują się w urządzeniu. Sporą zaletą jest możliwość wprowadzania zmian bez konieczności przerywania aktywności.

Synchronizacja

Urządzenie możemy synchronizować za pomocą kabla oraz bezprzewodowo za pomocą Bluetooth.  Korzystanie z kabla umożliwia wgląd do pamięci urządzenia i wgrywania plików, a Bluetooth’a użyjemy do synchronizacji z aplikacją mobilną. Połączenie bezprzewodowe może nie jest tak szybkie jak WIFI, ale wszystko działa stabilnie i urządzeniu w kwestii łączności nie można nic zarzucić.

Czas pracy

Garmin deklaruje czas pracy w trybie GPS na poziomie 15 godzin, jednak ta wartość jest na mój gust trochę na wyrost. Czas życia na jednym ładowaniu skraca się znacząco bo do nieco ponad 10-ciu, gdy podłączymy dodatkowe czujniki. Nie da się ukryć, że wartości sporo odbierają od tych deklarowanych przez producenta, a bateria znika w oczach.

GPS

Garmin 130 posiada cztery tryby zapisu śladu GPS:

  • Normalny GPS (czas działania baterii bez czujników około 15 h)
  • GPS + Glonass (czas działania baterii bez czujników około 10-12 h)
  • GPS + Galileo (czas działania baterii bez czujników około 10-12 h)

Poniżej ślady zarejestrowane urządzeniem:

  • Garmin Edge 130 – niebieski , Wahoo Roam – pomarańczowy

  • Garmin Edge 130 – niebieski , Wahoo Roam – pomarańczowy

  • Garmin Edge 130 – niebieski , Wahoo Roam – pomarańczowy

  • Garmin Edge 130 – niebieski , Wahoo Roam – pomarańczowy

  • Garmin Edge 130 – niebieski , Wahoo Roam – pomarańczowy

  • Garmin Edge 130 – niebieski , Wahoo Roam – pomarańczowy

  • Garmin Edge 130 – niebieski , Wahoo Roam – pomarańczowy

  • Garmin Edge 130 – niebieski , Wahoo Roam – pomarańczowy

  • Garmin Edge 130 – niebieski , Wahoo Roam – pomarańczowy

  • Garmin Edge 130 – niebieski , Wahoo Roam – pomarańczowy

Ślady wyglądają dobrze, chociaż jak można zauważyć to od czasu do czasu pojawiają się sytuacje w których licznik ścina zakręty lub przesuwa nieznacznie ślad w prawą stronę. Pomiary dystansu jednak nigdy nie odbiegały od tych zarejestrowanym drugim urządzeniem referencyjnym. Mimo niewielkich rozmiarów urządzenie spisuje się całkiem dobrze.

Powiadomienia

EDGE 130 posługuje się wyłącznie powiadomieniami dźwiękowymi, które na mój gust są odrobinę za ciche. Za pomocą powiadomień sygnalizowane są skręty, alerty oraz wjazdy na segmenty.

Czujniki

Edge 130 łączy możliwość parowania czujników w technologii Bluetooth oraz ANT+. I tak jak ANT+ to technologia historycznie preferowana przez Amerykanów tak Bluetooth znalazł się dopiero w nowszych modelach.

Cechą wyróżniająca się Garmina na tle konkurencji jest mnogość akcesoriów, które możemy podłączyć do licznika, bo chodzi nie tylko o sensory kadencji, prędkości czy mocy, lecz także sensory światła czy radaru rowerowego. Sporadycznie Edge 130 traci połączenie z czujnikami na parę sekund, jednak dzieje się to rzadko i wyłącznie na początku aktywności.

Pierwsze użytkowanie

Licznik od razu po uruchomieniu jest gotowy do treningu i wystarczy wyłącznie wybrać przycisk START znajdujący się na dole obudowy. 130-tka w przypadku jazdy na zewnątrz będzie szukała sygnału GPS, co zwyczajowo zajmuje kilka chwil. W tym miejscu nie ma możliwości wyboru dyscypliny takiej jak rower górski, szosa czy gravel, bo oto Edge 130 pyta po zakończeniu aktywności. Dostęp do dodatkowych opcji takich jak wybór kursu czy zmiana pól, znajdziemy w głównym menu dostępnym przez przytrzymanie górnego przycisku.

Aby rozpocząć rejestrację ćwiczenia naciskamy ponownie przycisk START. Od tej chwili licznik rozpocznie nagrywanie aktywności, a pomiędzy poszczególnymi ekranami przechodzimy za pomocą przycisków z prawej strony urządzenia. Edge działa płynnie i nie zauważymy żadnego opóźnienia w trakcie korzystania z urządzenia. Ekranów treningowych możemy dodać aż 10, na których możemy dodać maksymalnie 8 pól treningowych.

Parametrów treningowych jest sporo, ale są w nich braki w szczególności w obszarze pomiaru mocy. Brakuje danych mocy znormalizowanej, TSS oraz mocy chwilowej. Te wartości są wyświetlane w platformie treningowej, jednak nie znajdziemy ich w liczniku. Jest jednak rozwiązanie, bo brakujące pola możemy dodać za pomocą Connect IQ, bez wpływu na płynność pracy urządzenia.

Do czytelność ekranu nie można się przyczepić, a całkiem nieźle wygląda ekran wysokości oraz pole segmentów. Nie zabrakło takich podstawowych funkcji rowerowych takich jak autolap czy autopauza.

Mapa jest tylko zapisem śladu i nie ma dostępnej żadnej warstwy, dzięki której moglibyśmy się orientować w terenie.

Aktywność zatrzymujemy przyciskiem strzałki, a po zakończeniu musimy dokonać wyboru typu aktywności, która zostanie odpowiednio zapisana na urządzeniu.

Podsumowanie jest skrócone, a szczegółowe dane znajdziemy w platformie.

Podsumowując, wszystko działa bardzo solidnie i to czego najbardziej brakuje to możliwość dodania niezależnego profilu dla więcej niż jednego roweru ze spersonalizowanymi ekranami treningowymi dla danej dyscypliny.

Dodatkowe opcje treningowe

Edge 130 pod kątem funkcjonalności treningowej oferuje część funkcjonalności dostępnych w najwyższych modelach Garmina. Zabrakło możliwości korzystania z zaplanowanych schematów treningowych, jednak zamiast tego aktywność możemy ograniczyć alertami. Nie ma ich wiele, bo jedyny alarm dotyczy tętna, ale nie oszukujmy się 130-tka to podstawowy model, a nie rozbudowany komputer treningowy.

 

Segmenty Strava

Mimo, że w nowy EDGE nie obsługuje zaplanowanych schematów treningowych, to znajdziemy w nim funkcje zdecydowaną bardziej pożądaną przez kolarzy, czyli segmenty serwisu STRAVA. W dużym skrócie, segment to mikrowyścig, polegający na porównaniu własnego przejazdu na danym odcinku z innymi użytkownikami serwisu Strava. Statystyki są ogólnodostępne i w prosty sposób można porównywać się z innymi osobami.

Garmin do tematu podszedł starannie, umieszczając w urządzeniu wszystkie konieczne informacje taki jak profil wysokości długość średnie nachylenie czy prostą mapkę segmentu.

Segmenty działanie

W momencie zbliżania się do segmentu na ekranie wyświetlone zostanie powiadomienie o zbliżaniu się do danego odcinka.

Informacja w trakcie trwania segmentu zawiera wykres wysokości, pozostały dystans, porównanie do założonych wyników oraz mapę wraz z profilem wysokości.

Po przejechaniu segmentu na ekranie wyświetlone zostanie podsumowanie, a zaktualizowany wynik przesłany w trakcie kolejnej synchronizacji urządzenia.

Zaobserwowałem dziwną właściwość, a mianowicie Edge 130 w trakcie segmentu bardzo nieprecyzyjnie wskazuje pozostały dystans, który oscyluje a wartość odległości raz rośnie, a raz maleje – dziwne.

Nawigacja

Pod katem nawigacji Garmin zawsze stał na wysokim poziomie, a pomimo że licznik nie posiada wgranej warstwy mapy to i tak radzi sobie z prowadzeniem po ścieżkach całkiem dobrze. Opcja nawigacji jest rozwiązana dokładnie w ten sam sposób jak ma to miejsce w urządzeniach naręcznych.

Korzystać z nawigacji możemy na kilka sposobów:

  • Wykorzystać wcześniej narysować kurs
  • Skorzystać z aktywności z historii
  • Nawigować do zapisanego punktu (ale tylko wyłącznie na azymut)

Nawigacje znajdziemy w opcjach licznika, przytrzymując górny prawy przycisk i zatwierdzając wybór trasy. Po wybraniu trasy otrzymamy możliwość podejrzenia mapy i wykresu wysokości.

Trasa ładuje się w mgnieniu oka, a korzystanie z nawigacji mimo niewielkich licznika jest wygodne. Mapę możemy powiększać lub zmniejszać, dodać na mapie dwa ekrany treningowe lub podejrzeć wykres wysokości.

Dodatkowo przed skrętem, 130-tka będzie powiadamiać przed manewrem sygnałem dźwiękowym i komunikatem na ekranie, jakby odrobinę spóźnionym.

Jak na tak proste urządzenie jakim jest 130-tka, nawigacja wypada bardzo dobrze.

Kolarstwo stacjonarne

Edge 130 wpiera kolarstwo stacjonarne, ale nie w stopniu w jakim znamy to z zaawansowanych modeli. Różnica polega na tym, że mały Garmin nie posiada opcji sterowania obciążeniem w przypadku połączenia z trenażerem interaktywnym, a wyłącznie monitorowania parametrów treningu stacjonarnego. Można śledzić dystans, prędkość, kadencję oraz moc za pomocą zewnętrznych czujników.

Dodatkowo, nie musimy polegać wyłącznie na akcesoriach Garmina, bo Edge 130 łączy wszystkie czujniki innych producentów. Nie ma problemu z wykorzystaniem czujników Polara, Stagesa, Wahoo, oraz Topeaka.

Podsumowanie

Mimo niewielkich rozmiarów Garmin Edge 130 zaskakuje bardzo pozytywnie. Wykorzystano funkcje znane nawet z najdroższych modeli amerykańskiego producenta. Licznik ma kilka naprawdę mocnych punktów, do których należą moduł nawigacyjny czy intuicyjność obsługi. Urządzenie również radzi sobie całkiem nieźle z zapisem śladu GPS.

Jest też kilka rzeczy, które pozostawiają niedosyt. Przede wszystkim jest to bateria, która znacząco rozmija się ze specyfikacją producenta. Również nieprecyzyjnie mierzony dystans na segmentach, może powodować irytację. Nie są to jednak rzeczy, których nie da się rozwiązać za pomocą aktualizacji, na którą liczę.

Podsumowując, jeżeli szukasz swojego pierwszego licznika rowerowego wspierającego pomiar mocy z funkcjami nawigacyjnymi, zgrabnego i gwarantującego obsługę klienta na poziomie Garmina, to EDGE 130 jest urządzeniem dla Ciebie. Do zaawansowanego korzystania z pomiaru mocy, rozważyłbym urządzenia takie Edge 520 czy Wahoo Elemnt lub Bolt.

Comments

comments

Jacek GOULTRA.PL

One Comment

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *