Recenzja Bryton 530

Prawdopodobnie nikt z Was o firmie Bryton nie słyszał. Ja do niedawna zresztą też nie, wiadomo: Garminy, Sunnto, Polary, nawet TomTomy czy Samsungi są u nas rozpoznawalne, jednak o wynalazku jakim jest Bryton dowiedziałem się zupełnie przypadkowo od znajomego, który postanowił zaufać „majfrendowi” zamiast wydawać milionów na sprzęt markowy. Przyczyna jest dość prosta, na polskim rynku marka jest kompletnie anonimowa, chociażby dlatego, że brakuje dystrybutora (co jednocześnie przekłada się na brak reklam i jakichkolwiek informacji). Licznik wielkości tych od Garmina, z monochromatycznym wyświetlaczem w zasadzie niczym się nie wyróżniał, ale jednocześnie nie odstraszał. Jednak dopiero kiedy zagłębiłem się w funkcjonalności okazało się, że jest to sprzęt nad którym warto się zastanowić rozpatrując zakup zaawansowanego licznika – a właściwie komputerka – rowerowego. Planowanie treningów, nawigacja, wsparcie czujników w technologii ANT+ oraz Bluetooth, a na deser synchronizacja poprzez WiFi. Ale co najważniejsze, nie trzeba sprzedać nerki aby stać się jego posiadaczem. Czy tak anonimowe urządzenie ma szansę przebić się na polskim rynku i powalczyć o pozycję z takimi tuzami jak Polar czy Garmin?

Co w pudełku?

Otwierając pudełko znajdujemy zestaw na bogato składający się z:

  • Licznik Bryton 530
  • Kabel USB
  • Uchwytu na mostek
  • Uchwytu z wysięgnikiem
  • Czujnika kadencji
  • Czujnika prędkości
  • Pasa tętna

Powiedzmy sobie szczerze, bogato jak w pakietach Bundle, a wszystko za około 800 PLN.

Licznik 

Bryton 530 kształtem i wielkością przypomina niektóre liczniki Garmina. Obudowa wykonana jest z niezłej jakości tworzywa, jednak monochromatyczny ekran sprawia wrażenie delikatnego i ugina się nawet pod słabym dotykiem. Pewną wadą, a właściwie niedogodnością w pracy z wyświetlaczem, jest spore opóźnienie w działaniu w niskich temperaturach. To jednak co najbardziej istotne, to czytelność, która jest co najmniej zadowalająca. Licznik wyposażony został w pięć przycisków nawigacyjnych, które po trzech miesiącach użytkowania wciąż działają dość ciężko (w szczególności strzałki góra/dół), co jest nieco problematyczne podczas użytkowania. Na spodzie znajduje się gniazdo ładowania (standardowy port micro usb) oraz gniazdo dla uchwytu. Mimo wszystko całość wydaje się solidna, za wyjątkiem delikatnego wyświetlacza.

Uchwyty

W zestawie otrzymujemy dwa rodzaje uchwytów wraz z kompletem gumek montażowych. Standardowy – mocowany na mostku – oraz wydłużony, który możemy zamontować na kierownicy. Co ciekawe, Bryton stosuje ten sam system mocowania, który spotkamy w Garminie.

Czujniki i akcesoria

Wraz z Brytonem otrzymujemy trzy czujniki: kadencji, prędkości oraz tętna. Producent skorzystał z nowinek i do pracy z czujnikami nie są wymagane dodatkowe magnesy oraz opaski zaciskowe, ponieważ akcesoria montujemy bezpośrednio na piaście oraz korbie (rozwiązanie znane z „nowych” czujników Garmina). Warto wspomnieć, że czujniki kodowane są w ANT+ oraz Bluetooth.

Synchronizacja

Urządzenie możemy synchronizować za pomocą kabla Bluetooth oraz poprzez WiFi, przy czym skorzystanie z kabla umożliwia wgląd do pamięci urządzenia i wgrywania plików. Bluetooth’a użyjemy do synchronizacji z aplikacją mobilną, a WiFi do synchronizacji bez konieczności logowania do platformy z komputera lub telefonu oraz do przesłania trasy.

Bateria

Producent deklaruje trzydziestotrzygodzinny tryb pracy urządzenia przy pracującym GPS-ie. Szczerze mówiąc wynik, gdyby został osiągnięty, byłby absolutnym szokiem. W naszym teście Bryton 530 wytrzymał nawet więcej – blisko 35 h ciągłej pracy (test statyczny z licznikiem umieszczonym na zewnątrz). Jakby baterii było mało, to dodatkowo licznik może być ładowany w trakcie jazdy.

GPS

Bryton 530 posiada dwa tryby zapisu śladu GPS: MAX oraz ECO. Oczywiście nie wyklucza to treningu indor, w czym pomagają dołączone czujniki. Nie ukrywam, że czas testów licznika wypadł na okres zimowy, więc na zewnątrz licznik nie pracował za długo. Oto kilka przykładów zapisu GPSu.

Ślad zapisuje się całkiem nieźle, poza kilkoma sytuacjami, gdzie licznik wjechał w las nie było większych zawirowań. Dopełnia to obraz, że Chińczycy odrobili zadanie w kwestii hardware.

Powiadomienia

Bryton 530 umożliwia ustawienia powiadomień wyłącznie w trybie dźwięku. Poziom głośności i częstotliwość emitowanego sygnału są wystarczające podczas jazdy bez słuchawek i w typowych warunkach drogowych nie przegapimy powiadomienia, jednak nawet przy bardzo cichej muzyce lub słuchawkach dokonałowych dźwięk jest właściwie niesłyszalny. Dodatkowo, przy sygnale dłuższym, staje się irytujący.

Obsługa

Brytona 530 obsługujemy przy pomocy pięciu przycisków. Ergonomia obsługi jest zadowalająca, jednak osoby jeżdżące na „krótkim” mostku będą miały problemy z użyciem „dolnych” przycisków (z mostkiem dłuższym – 100 mm – problemów nie będzie). Oczywiście rozwiązaniem jest zastosowanie zewnętrznego uchwytu, który – biorąc pod uwagę, że dostarczany jest w zestawie – i tak jest znacznie lepszym rozwiązaniem niż uchwyt na mostku.

Do czego służą przyciski:

  • Przycisk z prawej strony: wejścia do menu treningu, zatwierdzanie oraz zakończenia okrążenia.
  • Prawy górny: poruszanie się pomiędzy poszczególnymi polami menu oraz ekranami treningowymi.
  • Lewy dolny: poruszanie się pomiędzy poszczególnymi polami menu oraz ekranami treningowymi, wejście do menu podręcznego (przez przytrzymanie przycisku),
  • Dolny lewy: wejście do menu oraz pauza i zatrzymanie treningu.
  • Dolny prawy: rozpoczęcie treningu oraz zatwierdzenie wyboru

Konfiguracja licznika

Ponieważ zewnętrznie licznik przypomina urządzenia Garmina, nie mogło zabraknąć rozwiązań dot. konfiguracji urządzenia. Dlatego też Bryton umożliwia konfigurację właściwie każdego parametru i daje dużą swobodę w kwestiach modyfikacji ustawień urządzenia. Mamy więc możliwość dostosowywania profilu użytkownika, profilu rowerów (choć tutaj z możliwością tylko dwóch, do tego bez opcji zmiany nazwy – rower 1 i rower 1 – bo w tłumaczeniu jest błąd). Do każdego z rowerów, można dodać osobno czujniki.

Menu urządzenia

Po ponad dwóch miesiącach użytkowania licznika ciężko powiedzieć, że menu jest przyjazne i łatwe w obsłudze. Być może wynika to z przyzwyczajenia do używania produktów topowych marek, stąd zapewne ogarnięcie specyficznego układu i poruszania się po menu zajęło mi blisko miesiąc. Do tego wszystkiego mało responsywne przyciski jeszcze bardziej zniechęcały do wyboru niektórych, głęboko „zakopanych” funkcji. Pewną niedogodnością jest również brak możliwości wejścia do menu podczas aktywnego treningu. Na plus zasługuje tłumaczenie na nasz rodzimy język, w którym znajdziemy tylko kilka „kwiatków”.

Podświetlenie

530-tka umożliwia włączenia podświetlenia ciągłego lub czasowego, jednak bez opcji regulacji natężenia. Funkcja dostępna jest w głównych ustawieniach jak również w menu podręcznym.

Pierwsze użytkowanie

W celu uruchomienia urządzenia należy nacisnąć dolny prawy przycisk. Pewną niedogodnością jest to, że licznik od razu przechodzi do rejestracji treningu; bez sygnału czy jakiegoś komunikatu. Ekrany treningowe przełączamy za pomocą strzałek, jednak w pamięci należy mieć fakt, że pola musimy zdefiniować wcześniej, ponieważ próba modyfikacji ustawień w trakcie treningu spowoduje zakończenie aktywności.

Dodatkowo, przechodzenie pomiędzy polami, obarczone jest minimalnym opóźnieniem, które – wraz ze spadkiem temperatury – wzrasta. Mimo to czytelność wyświetlacza nie wzbudza żadnych zastrzeżeń, a możliwość ustawienia do 12. pól treningowych daje w zasadzie nieograniczone opcje personalizacji licznika. Pewnym zaskoczeniem jest brak „rysowania” śladu oraz profilu wysokości w trakcie aktywności.

Pauza i zakończenie treningu

Trening wstrzymujemy i kończymy dolnym lewym przyciskiem. W trakcie pauzy możemy przeglądać dane treningowe – i to rozwiązanie bardzo się nam podoba – jednak kolejne naciśnięcie lewego przycisku (czyli podwójne, bez względu na odstęp czasowy) powoduje zakończenie treningu bez możliwości wznowienia. Jest jednak jeden wyjątek: w trakcie pauzy, kiedy przeglądamy pola treningowe, naciskając przycisk stop urządzenie zapyta czy ma zakończyć trening.

Po zapisaniu aktywności szczegóły dotyczące treningu nie są wyświetlana (do czego przyzwyczaiły nas rozwiązania innych producentów), a trzeba ich poszukać w menu urządzenia. Samo wgrywanie szczegółów trwa dosyć długo, co spowodowane jest ilością dostępnych danych. Bryton nie wprowadza żadnych asystentów regeneracji, jednak w przypadku korzystania z miernika mocy nie zabraknie nam takich wartości jak TSS czy IF.

Bardzo dobrze prezentują się za to wykresy opisujące: prędkość, moc, kadencję i wysokość.

Dodatkowe opcje treningowe

Nie ukrywam, że ten obszar funkcjonalności licznika okazał się bardzo przyjemną niespodzianką. Pomimo tego, że urządzenie wydaje się proste, to jednak posiada w zasadzie wszystko co mają topowe modele.

Alerty

Jedną z najprostszych funkcji treningowych urządzenia są alerty zakresów. Bryton oferuje sporą gamę alertów dotyczących treningu, który można obwarować warunkami: czasu, dystansu, prędkości, tętna, oraz kadencji. Zabrakło jednak alertu dla mocy. W trakcie treningu, jeżeli wyjdziemy poza zdefiniowany zakres, urządzenie powiadomi nas dźwiękiem. Jednak powiadomienie o przekroczeniu zakresu pojawi się wyłącznie raz (chyba że wrócimy do danego zakresu i ponownie z niego wyjdziemy).

Zaplanowane aktywności

Urządzenie posiada możliwość planowania prostych oraz bardziej skomplikowanych schematów treningowych z poziomu urządzenia. W przeciwieństwie do alertów, tu powiadomienie o wyjściu ze strefy będzie się pojawiać co 20 sekund.

Pojedyncze

Ten schemat pozwala na ułożenie treningu składającego się trzech kroków: Rozgrzewki, Pracy oraz Schłodzenia. Kroki możemy obwarować priorytetem czasu, dystansu lub kalorii oraz nadać im cel utrzymania się w danej strefie mocy albo tętna.

Interwał

Podobnie jak w treningu pojedynczym, kroki mogą być definiowane za pomocą: czasu, dystansu oraz kalorii, z celem mocy lub tętna. Opcje rozgrzewki i schłodzenia są jako element możliwy do skonfigurowania dodatkowo. Główna różnica polega na możliwości powtarzania kroków.

W trakcie prowadzania treningu zabrakło dwóch elementów: wymuszonego przejścia do kolejnego etapu oraz pauzy treningu. Natomiast na minutę przed kolejnym krokiem na ekranie wyświetlony zostanie opis kolejnego etapu. Po zakończeniu treningu otrzymamy krótką informację dot. zrealizowanego założenia treningu.

Test Bryton

W polu tym znajdują się cztery, zdefiniowane przez producenta testy, mają pomóc we wskazaniu:

  • MHR – Maksymalnego tętna
  • LTHR – Wartości tętna na progu mleczanowym
  • FTP – Funkcjonalnej mocy progowej
  • MAP – Maksymalnej mocy aerobowej

Podobnie jak w przypadku zaplanowanych treningów, urządzenie będzie nas prowadzić krok po kroku oraz sygnalizować wyjścia poza określony zakres.

Nawigacja

Bryton umożliwił w swoim urządzeniu korzystanie z kursów, czyli wcześniej stworzonej trasy, którą projektujemy w platformie Brytona lub wgrywamy bezpośrednio do pamięci urządzenia. Urządzanie obsługuje pliki .gpx.

Na ekranie urządzenia, po wgraniu kursu, pojawi się ślad oraz wykres wysokości trasy. Ekrany te wyposażone są w dwa definiowane parametry (bardzo funkcjonalne rozwiązanie), jednak samo korzystanie z funkcji wymaga nabrania wprawy, ponieważ ślad w trakcie korzystania ma tendencje do obracania się i czasem ciężko wyczuć zakręt. Pewnym ułatwieniem jest opcja powiadomienia, która pojawia się w górnej części ekranu. Dostępna jest jednak wyłącznie w przypadku wgrywania trasy z platformy Brytona.

W przypadku zejścia ze śladu na ekranie 530-tki wyświetli się komunikat, a po powrocie wznowią się wskazówki dotyczące nawigacji. Na trasę możemy wejść w każdym dowolnym punkcie kursu, a urządzanie rozpozna ten fakt.

Opcja nawigacji w 530-tce przypomina nawigację znaną ze starszych Garminów, np. 310XT. Róznica polega na tym, że na ekranie mapy możemy dodać dwa parametry, a przed zakrętem pojawi się opis.

Kolarstwo stacjonarne

Tak jak wspominaliśmy, sprzęt możemy wyposażyć w dodatkowe czujniki, więc trening indor nie stanowi najmniejszego problemu. Co więcej, ze względu na kodowanie sygnału poprzez ANT+ oraz Bluetooth możliwe jest używanie czujników innych niż te dołączone do zestawu (sprawdziliśmy) oraz trenażery rowerowe „smart” oraz te wyposażone w czujniki. Aby urządzenie mierzyło prędkość oraz dystans, w ustawieniach prędkości (we wszystkich polach) należy wybrać źródło prędkości: czujnik prędkości.

Activities

W tym polu znajdziemy przegląd wszystkich wykonany aktywności. Niestety, jak wspomniałem, ogromnym mankamentem jest brak możliwości edycji oraz eksportowania danych. Samo podsumowanie jest całkiem ciekawe, ponieważ w nietypowy – a jednocześnie czytelny sposób – pokazuje przebywanie w strefach mocy i tętna oraz okrążenia. Dostępny jest również – dowolnie skalowalny – wykres.

Na sporę wyróżnienie należy podsumowanie znajdujące się po prawej stronie ekranu. Znajdziemy tu w zasadzie wszystkie informacje na temat treningu, w tym: dystans jaki pokonaliśmy w górę i w dół, maksymalne prędkości zjazdu i inne. Krótko mówiąc kopalnia parametrów do analizy.

Plan Trip

W polu tym możemy zaplanować dowolną trasę, którą prześlemy do urządzenia. Do wyboru mamy trzy mechanizmy wyznaczania tras: wycieczka piesza, rower oraz samochód. Rysując kilka tras zauważyliśmy, że trudno stworzyć trasę, która będzie stricte odpowiadała potrzebom roweru szosowego. Samo rysowanie nie wymaga żadnych specjalnych uzdolnień, a narzędzie jest dosyć intuicyjne. Niestety stworzone kursy nie zapisują się na platformie i po przesłaniu będą dostępne wyłącznie w liczniku.

Trasę przesyłamy za pomocą przycisku w prawym górnym ekranu, a następnie musimy wykonać synchronizację za pomocą np. WiFi.

Aplikacja mobilna

Wersja mobilna aplikacji jest niczym innym jak kopią platformy działającej z poziomu przeglądarki, z tym, że istnieje możliwość kalibracji wysokościomierza.

Jak widać platforma pozostawia wiele do życzenia, jednak na szczęście Bryton w łatwy sposób pozwala na synchronizację z popularnymi platformami treningowymi, jak choćby Strava czy Training Peaks, zatem do chwili rozszerzenia funkcjonalności rodzimej platformy użytkownicy nie pozostają bez szerszego wsparcia.

Podsumowanie
Z Brytonem przejeździłem ponad dwa miesiące i były to testy dosyć udane. I choć podszedłem do urządzenia z dużą dozą sceptycyzmu i sporą ostrożnością, to okazało się, że 530 jest w miarę udany. Po pierwsze, niewątpliwie mocną stroną urządzenia jest bateria, która – w porównaniu do innych urządzeń – jest jak ta z Nokii 3310 w erze smartfonów. Po drugie, możliwość monitorowania w zasadzie wszystkich istotnych parametrów treningowych. Po trzecie, wsparcie dla protokołu ANT+ oraz Bluetooth. Po czwarte, możliwość projektowania własnych treningów. Po piąte, synchronizacja przy pomocny WiFi. Po szóste, bogaty zestaw pudełkowy. I po siódme, cena niecałe 800 w wersji Bundle.
Jednak Chińczycy, pomimo tego że poradzili sobie ze sprzętem nie do końca popisali się w temacie „softu”, więc mamy kulejącą i ubogą platformę oraz aplikację mobilną rodem z pierwszych wersji paltform czołowych producentów. Pozostają jeszcze kwestie obsługi, która nie należy do najprostszych, do tego szwankuje kilka pomniejszych opcji. Na szczęście nie są to wady ogromne, a raczej niedogodności, do których można się przyzwyczaić.
Czy zatem warto kupić to Brytona 530? Moim zdaniem tak. Chiński producent pokazał, że za połowę ceny topowych modeli można oddać użytkownikowi urządzenie, które będzie wyposażone w większość funkcji oraz – co bardzo istotne – długi czas pracy baterii. Komu nie będzie przeszkadzało gorsze wykonanie graficzne, nieco toporna platforma bazowa, ten zdecydowanie powinien wziąć pod uwagę zakup tego sprzętu.

Comments

comments

Jacek GOULTRA.PL

2 Comments

  1. Dobrze rozumiem, że nie wyeksportuję danych z tego urządzenia do np. stravy?

    • Karol, jest opcja automatycznej synchronizacje ze Stravą i Training PEAKS

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *