Garmin Fenix 5X Plus

Zawsze z ciekawością wyczekuję kolejnych premier urządzeń naręcznych, a w tej kwestii Garmin jest szczególnie produktywny. Czasem wychodzi świetnie, czasem jest katastrofa, a niekiedy wychodzi odgrzewany kotlet. Tym razem amerykański producent zaprezentował następny model Fenix-a z oznaczeniem 5+. Kto wyczekiwał kompletnie nowego produktu, to raczej się nie doczeka, bo producent już samą nazwą bardziej sugeruje ulepszenie poprzedniego produktu, niż powstanie nowej serii. Zacznijmy od ceny i aby pozwolić sobie na zakup zegarka, w najdroższym wariancie z szafirowym szkłem, musimy wyłożyć prawie 4 tysiące złotych, a dokładnie 3670. Jest to sporo, źle – to nie sporo, to bardzo dużo. W tej cenie spodziewałbym się technologii prawie kosmicznej, a co najmniej wielu nowości. W rzeczywistości w tej kwocie dostaniemy w zasadzie wszystko najlepsze co znamy z poprzednich modeli oraz kilka nowych funkcji. Tym razem Amerykanom przyświecało motto, że oprócz funkcji treningowych, pojawią się opcje związane z codziennym użytkowaniem, takie jak płatności zbliżeniowe, czy odtwarzacz muzyki. Wybór jest trudny, bo z jednej strony na szali stoją sprawdzone, ale też i nowe rozwiązania, a z drugiej wypłata, o której niektórzy mogą pomarzyć.

Pierwsze wrażenia

Kupując Garmin Fenix 5X Plus otrzymujemy następujący zestaw:

  • Zegarek
  • Kabel do transmisji danych
  • Instrukcję szybkiego uruchamiania

Zegarek

Fenix 5X Plus to rozmiarowo największy, ale i też najbardziej rozbudowany w funkcje model z całej rodziny 5-tek z plusem. Sam zegarek to kawał solidnie wyglądającego urządzenia, co wpłynęło na jego wagę, która wynosi prawie 100g. Nowa piątka w zasadzie zachowuje Fenixowy wygląd. Nie sposób nie znaleźć podobieństw do jego starszych braci – taka sama koperta, taki sam pierścień otaczający tarczę i dokładnie ten sam układ przycisków. Zmiany dostrzeżemy dopiero po dłuższym przyjrzeniu się.

Znajdziemy je w optycznym czujniku tętna, który oprócz standardowych zielonych źródeł światła, posiada dodatkowy czerwony czujnik. Jest to pulsoksymetr, a do czego służy przeczytacie w dalszej części recenzji. Wracając do samego zegarka, pierwszoplanową rolę odgrywa ekran, który jest wielki, wręcz ogromny, bo aż 3-centymetrowy. Jeżeli ktoś nie gustuje w tak dużym rozmiarze wyświetlacza, to podobnie jak wcześniejszy model, czyli 5-tka bez plusa, modele dostępne są w trzech rozmiarach 42mm, 47mm oraz 51 mm. Pasek wyposażono w system Quick Fit, czyli zapięcie, które rozpinamy jednym przesunięciem palca, a w zasadzie paznokcia (od razu rozwieję wątpliwości – nie spada, nie luzuje się, nie rozpina, po prostu się trzyma). Pomimo sporego rozmiaru i wagi 96 gram, całość dobrze leży na dłoni, a czujnik pomiaru tętna jest właściwie niewyczuwalny. Na spodzie koperty umieszczono gniazdo ładowania.

Kabel do transmisji danych i synchronizacja

Kabel, służący do ładowania, synchronizacji i transmisji danych zakończono portem, do którego podłączamy zegarek. Jest to wspólny port dla nowszych modeli Garmina. Jednak, o ile wpinanie kabla nie sprawia większych problemów, to akcesorium potrafi się wypiąć w trakcie ładowania.

Synchronizacja odbywa się również, a może – zasadniczo – poprzez Bluetooth oraz Wi-Fi. Tym razem wszystkie urządzenia z plusem czyli 5+ i 5S+ mają na pokładzie WiFi  i takie funkcje jak mapa czy odtwarzacz muzyki, czego nie uświadczymy w poprzedniej wersji dla mniej wypasionych modeli.

Obsługa

Obsługa zegarka, odbywa się przy pomocy pięciu przycisków i jak to zwykle w Garminie bywa jest prosta i intuicyjna.

  • LIGHT – służy do podświetlenia, wyłączania oraz blokowania przycisków zegarka.
  • UP – służy do przechodzenia pomiędzy poszczególnymi polami menu oraz ekranami treningowymi.
  • DOWN – służy do przechodzenia pomiędzy poszczególnymi polami menu oraz ekranami treningowymi.
  • START/STOP– uruchamianie i zatrzymywanie aktywności oraz zapis treningu przez przytrzymanie przycisku.
  • BACK/LAP– służy do powrotu do poprzedniego ekranu oraz dodaje okrążenia.

Dodatkowo, możemy spersonalizować przyciski START i BACK, LAP oraz kombinacje o kilka funkcji, w tym Bluetooth, Minutnika, WiFi, zapis okrążenia i wiele innych. Funkcji wydaje się sporo, jednak, jak wcześniej wspomniałem, obsługa nie sprawia problemów.

Dokładność GPS i czas pracy

Pierwszą z najczęściej porównywanych rzeczy w przypadku urządzeń naręcznych jest jakość zapisu śladu GPS. Nie da się ukryć, że dla wielu osób dokładność pomiaru dystansu to kluczowy element przy wyborze zegarka. Pamiętajmy, Fenix 5+ kosztuje ponad 3500 PLN, stąd nie dziwi mnie fakt, że wiele osób oczekuje wręcz wzorowego odzwierciedlenia dystansu i trasy. Zawsze jednak studzę te zapędy, wyjaśniając, że to wciąż urządzenie naręczne, a nie profesjonalny miernik jaki posiadają geodeci.

Model posiada cztery tryby zapisu śladu GPS:

  • Tryb Normalny GPS (czas działania baterii około 32 godziny)
  • Tryb GPS + Glonass
  • Tryb GPS + Galileo
  • Tryb UltraTrac (czas działania baterii do 70 godzin)

Poniżej przykłady zapisu śladu:

  • Fenix5X+  pomarańczowy

  • Fenix5X+  pomarańczowy

  • Fenix5X+  pomarańczowy

  • Fenix5X+  pomarańczowy

  • Fenix5X+  pomarańczowy

  • Fenix5X+  pomarańczowy

  • Fenix5X+niebieski,Garmin 935pomarańczowy, Suunto 9 tryb oszczędny – czerwony

Tryb UltraTrac może kusić 70 godzinami pracy z GPS, jednak to taki dodatek, dla którego nie znajduję zastosowania. Jest on na tyle niedokładny, że przebyty dystans mocno różni się od rzeczywistego. Oczywiście można go wykorzystać w przypadku pieszych wycieczek, jednak osobiście polecam wyposażyć się w powerbank (przy czym należy liczyć się z tym, że po podłączeniu zegarka nie założymy go na rękę).

  • F5X+pomarańczowy ULTRATRAC Garmin 935niebieski, Suunto 9 tryb oszczędny – czerwony

  • F5X+ ULTRATRAC – pomarańczowy Garmin 935pomarańczowy

Na temat dokładności śladu w Feniksach powstał niejeden internetowy doktorat, przy czym światek użytkowników tego typu sprzętu podzielony jest na takich, którzy uważają dokładność GPS-a za wyznacznik klasy urządzania i takich, dla których ma to znaczenie drugo-, a nawet trzeciorzędne.

Mnie jakość śladu GPS zadowala i – jak widać z powyższych mapek – nie jest źle. Oczywiście zdarzają się aktywności, gdzie GPS lubi zwariować. W urządzeniu mamy cztery tryby zapisu GPS, ale tryby Glonass czy Galileo nie oczarowały mnie. Nowy system Galileo miał znacząco poprawić jakość zapisu, ale osobiście nie widzę tej super dokładności na zapisanych śladach, za to tryb zużywa więcej baterii.  Fenix5X Plus raczej nigdy nie osiągnie dokładności, wyposażonego w zewnętrzną antenę Suunto Ambit3, jednak do trenowania to urządzenie spokojnie się nadaje.

Czas pracy

Ostatnio recenzowałem Suunto9 i tam kampanią napędową modelu była bateria. Wrażenie miało zrobić 25 godzin pracy bez ładowania w najdokładniejszym trybie GPS. Tu po cichu, bez żadnych akcji marketingowych Garmin przemyca 32 godziny pracy urządzenia w trybie treningowym. Obecnie jest to najdłużej pracujący zegarek z tych, które miałem na testach. Potwierdziły to testy balkonowe, gdzie zegarek wytrzymał 31h i 48 minut, jednak w trakcie testu zegarek wyłączał optyczny czujnik tętna, co miało bezpośredni wpływ na wynik testu.

Pomiar optyczny

O pomiarze tętna na stronie pisałem już chyba z 10 razy, więc jeżeli ktoś chce zapoznać się z teorią zachęcam do przeczytania tego wątku w recenzji Fenix5.

W praktyce

Aby sprawdzić dokładność pomiaru wykonałem szereg testów, które przeprowadzone zostały w różnych warunkach i dla różnych dyscyplin. Zamieszczam tu tak naprawdę wycinek tego co udało się zebrać podczas treningów.

  • Garmin Fenix5X+czerwony, pas tętnaniebieski

  • Garmin Fenix5X+pomarańczowy, pas tętnaniebieski

  • Garmin Fenix5X+pomarańczowy, pas tętnaniebieski

  • Garmin Fenix5X+pomarańczowy, pas tętnaniebieski

  • Garmin Fenix5X+pomarańczowy, pas tętnaniebieski

  • Garmin Fenix5X+pomarańczowy, pas tętnaniebieski

Pomiar z nadgarstka ma zarówno swoich zagorzałych zwolenników, jak i rzeszę przeciwników. Oczywiście argumenty każdej ze stron są różne (z którymi w większości się zgadzam).

Jeżeli jednak  weźmiemy pod uwagę specyfikę pracy z tego typu pomiarem, to będziemy w stanie ją zaakceptować jak, np. jednostronny pomiar mocy w pedałach. Otóż sednem jest tutaj wartość uśredniona z całego treningu (w odniesieniu do pomiaru z paska umieszczonego na klatce piersiowej) ponieważ tętno chwilowe notuje na tyle wysokie odchylenia, że trening na „strefach” może okazać się niemożliwy (zwłaszcza dla osób z „wąskim” progiem).Największe niedokładności zawsze pojawiały się na treningu indoor.

Dla kogo zatem optyczny pomiar tętna?

Jeżeli zależy Ci na dużej chwilowej dokładności pomiaru, lubujesz się w analizach, wykresy służą Ci do weryfikacji postępu, Twoje treningi opierają się o wyznaczone strefy tętna, a przy tym stosujesz treningi interwałowe, to zakup urządzenia z pomiarem z nadgarstka może zakończyć się kataklizmem. Jeśli jednak należysz do osób trenujących rekreacyjnie, wygodę przedkładasz nad cyferki, a większość treningu spędzasz w pułapie tlenowym, to brak konieczności zakładania pasa może wydać ciekawym rozwiązaniem. Dodatkowym atutem rozwiązania czujnika optycznego jest możliwość transmisji tętna do innych urządzeń (w takim trybie zegarek nie rejestruje aktywności).

Pulsoksymetr

Pulsoksymetr to całkowita nowość, dotychczas niespotykana nigdzie na rynku w zegarkach sportowych. Póki co Garmin zdecydował się na umieszczenie jej wyłącznie w modelu 5XPlus. Co to takiego? Gdyby starać się wytłumaczyć w kilku słowach, to pulsoksymetr pozwala na pomiar natlenienia krwi, a dokładnie saturacji, czyli stopnia nasycenia krwi tlenem. Jeżeli ktoś był w szpitalu, do tego służy tam klips, które zakładamy na palec.

Pomiar pozwala ocenić stopień aklimatyzacji w zależności od wysokości, na jakiej przebywamy z dwóch może trzech tygodni w wysokich górach a co za tym idzie w mieście albo na nizinach jest to raczej bajer, a zastosowanie znajdzie przede wszystkim w górach. Niestety okres testowania Fenixa zbiegł się z urlopem, który w tym roku był nad morzem, więc nie bardzo miałem okazję sprawdzić tą funkcję. Funkcja w trybie 24h ma co jakiś czas mierzyć saturację, u mnie jednak nie do końca to działało. Ale zastanawiam się, czy Waszym zdaniem ta wartość może mieć jakieś znaczenie? Chętnie poznam opinie.

Podświetlenie

Intensywność podświetlenia może być regulowana oraz uruchamiana w trybie ręcznym (przycisk LIGHT po lewej stronie) lub po naciśnięciu dowolnego przycisku. Istnieje również funkcja pozwalająca na samoczynne podświetlenie, np. przez obrót ręki lub po zachodzie słońca.

Podświetlenie jest mocne i widoczne, przy czym istnieje możliwość regulowania jej w zakresie od 10 do 100%, a dodatkowo otrzymujemy możliwość zmiany koloru tła (białe lub czarne).

Powiadomienia

Podobnie jak poprzednie modele amerykańskiego producenta, Fenix 5X Plus wyposażony został w powiadomienia dźwiękowe i wibrację. Wibracja jest silna i wyczuwalna nawet na basenie, jednak sygnał dźwiękowy jest zbyt cichy. Producent przewidział również spersonalizowanie powiadomień, dając możliwość wyboru między trybami: wibracja i dźwięk, wibracja lub dźwięk.

Czujniki i akcesoria 

W porównaniu do poprzedników, nowy Fenix oferuje szersze możliwości w zakresie podłączenia zewnętrznych akcesoriów. Nie chodzi tu nawet o ilość czujników, która jest imponująca, a dodanie możliwości jednoczesnego parowania urządzeń poprzez protokoły ANT+ i Bluetooth. Jak wiemy, amerykański producent do tej pory wierny był wyłącznie komunikacji poprzez ANT+, co znacząco ograniczało sprzęt do wąskiej grupy czujników (szczególności było to kłopotliwe przy pomiarze mocy).

Do zegarka możemy podłączyć następujące czujniki:

  • Tętna
  • Footpod
  • Kadencji i prędkości rowerowej
  • Kadencji rowerowej
  • Prędkości rowerowej
  • Pomiar mocy biegowej i rowerowej
  • Kamerę VIRB
  • Temperatury TEMPE
  • Trenażer
  • Oświetlenie

Przetestowałem komunikację z czujnikami Garmina, Sunnto, Polara oraz Brytona i wszystkie działy bez problemu.

Ustawienia zegarka

Garmin, w przeciwieństwie do pozostałych producentów, nadal umożliwia konfigurację urządzania nie tylko z poziomu aplikacji, ale i z poziomu menu urządzenia. Dodatkowo – co znacząco zwiększa wygodę użytkowania – wszystkie zmiany możemy wykonywać w trakcie prowadzonego treningu. Rozwiązanie niewątpliwie praktyczne i sprawiające, że moja miłość do Garmina jest wielka. Warto zauważyć, że – w porównaniu do poprzednika – zmieniono menu, które zyskało na ergonomii, a tym samym przyspieszyło samą nawigację po zegarku. Dodano również graficzne przejścia, które może nie wprowadzają wielkich zmian, ale cieszą oko.

Ustawienia Aplikacji

Aplikacja, to w Feniksie dyscyplina (np. bieg), którą możemy dowolnie zdefiniować za pomocą parametrów charakterystycznych dla danej tej dyscypliny. Do dyspozycji otrzymujemy: ekrany danych, alerty, metronom, ustawienia autookrążenia i autopauzy oraz częstotliwości zapisu sygnału GPS. Ustawień jest wręcz za dużo ale jeśli ktoś lubi cyferki, znajdzie tu wszystko, czego potrzebuje.

Pola treningowe

Fenix5 Plus posiada możliwość spersonalizowania parametrów, które będą opisywać aktywność w trakcie treningu. Do wyboru jest dziesięć ekranów treningowych, które wskazywać mogą do czterech różnych informacji jednocześnie i które można wyświetlać w określonej pozycji na ekranie. Ilość parametrów treningowych zadowoli nawet najbardziej wymagających użytkowników, a części z nich (prawdopodobnie) nigdy nie uwzględnimy w analizie treningu.

Historia

Funkcja umożliwia wylistowanie wszystkich, treningów zapisanych w pamięci zegarka. Oprócz aktywności treningowych znajdziemy tu również dane dotyczące kroków.

Pierwsze użytkowanie

Aby rozpocząć trening naciskamy przycisk START, na ekranie aktualnego czasu wybieramy rodzaj aktywności, który zatwierdzamy przez powtórne użycie przycisku START. Dyscyplin do wyboru mamy w zasadzie nieograniczoną ilość. Od tej chwili zegarek będzie nawiązywał połączenie z satelitami oraz zewnętrznymi czujnikami. Szybkość łapania FIX-a GPS jest co najmniej zadowalająca – nie zdarzyło się aby trwało to dłużej niż 20 sekund bez względu na teren.

Pola treningowe przełączane są przy pomocy przycisków UP i DOWN. Zastosowanie kolorowego wyświetlacza i zmiana czcionki wpłynęły pozytywnie na jego czytelność, małe cyfry są dobrze widoczne, a przechodzenie pomiędzy ekranami jest płynne i intuicyjne.

Nie zabrakło typowych funkcji znanych z poprzednich modeli, czyli dynamiki biegu, której osobiście nie używam, oraz mapy. Tym razem mapa to kolorowa warstwa posiadająca ścieżki i inne bajery.

W przypadku mapy rozszerzono możliwości o dodanie dwóch parametrów na ekranie, które ładnie wkomponują się w warstwę i nie zasłaniają ekranu.

Dodatkowe funkcje treningowe

W obszarze treningowym Garmin zawsze wyróżniał się wśród innych producentów, więc w „piątce” takich podstaw jak możliwość stworzenia zaplanowanych treningów i obwarowanie ich alertami zabraknąć nie mogło. Jeśli do tego dodamy intuicyjność i prostotę obsługi, to możemy być pewni, że w tym zakresie konkurencja jeszcze długo Garmina nie dogoni.

Alerty

Ta funkcja to prosty ogranicznik, który możemy utworzyć dla danej dyscypliny. Zasada działania jest bardzo prosta i polega na powiadomieniu, gdy wyjdziemy poza określony zakres. Alarmy dotyczą, m.in.: prędkości, tempa, tętna, czasu, a każdy z nich sygnalizowany jest za pomocą piktogramu jak również (w zależności od personalizacji) powiadomieniem dźwiękowym lub/i wibracją.

Virtual Partner

Podobnie jak w poprzednich modelach, Fenix5+ wyposażony został w funkcję Virtual Partner, która umożliwia ustawienie średniego tempa, z jakim będzie biec nasz wirtualny towarzysz treningu. W trakcie zegarek będzie informował, jaki dystans i czas różni nas od założonego wcześniej tempa. Pole jest dopracowane graficznie, dzięki czemu jest czytelne i przyjazne (symbol biegacza porusza się w trakcie biegu). W przypadku korzystania z funkcji „Wyścig z aktywnością” tempo VP będzie automatycznie dostosowane do tego z poprzedniej aktywności.

Opcją, która wymaga poprawy, to jest możliwość zmiany tempa. Obecnie wiąże się to z długim grzebaniem w menu zegarka, co psuje wrażenie ergonomicznie wykonanego modelu. Poza tym, po zmianie tempa, zegarek zapomina poprzednie jego ustawienia. Wygodniejszym rozwiązaniem byłaby możliwość wprowadzania zmian bezpośrednio w ekranie treningowym.

Trening

Tutaj zaszły pewne zmiany kosmetyczne, więc osoby użytkujące poprzednie modele mogą na początku czuć się nieco zagubione ze względu na zmiany wprowadzone do menu. Pole to jest teraz ukryte w opcjach dyscypliny, a nie w ustawieniach, jak to było poprzednio. Dostępne są treningi, które wcześniej zostały utworzone na platformie Garmin Connect. Aby rozpocząć trening najpierw należy znaleźć Dyscyplinę, dla której chcemy rozpocząć trening, a następnie wcisnąć i przytrzymać środkowy przycisk.

Poza menu zmianom poddano również ekran treningowy, który obecnie jest bardziej przejrzysty i czytelny (jak widać, po raz kolejny sięgnięto do rozwiązań znanych z liczników rowerowych).

Jak tworzyć treningi, zobaczycie na filmie:

Interwał

Funkcja ta umożliwia ułożenie prostego treningu interwałowego składającego się z rozgrzewki, interwału, odpoczynku oraz ćwiczeń rozluźniających.

Wyścig z aktywnością

Funkcja ta umożliwia porównanie aktualnego treningu z aktywnością historyczną wgraną do zegarka lub z treningiem pobranym z serwisu Garmin Connect. Opcja przydatna, kiedy planujemy trening na trasie, na której wcześniej biegaliśmy.

Zakończenie treningu

Trening zapisujemy przez wybranie przycisku START/STOP, a następnie polecenia Zapisz. Nasze wypociny zapisywane są z widocznym opóźnieniem,  i choć jest lepiej niż w przypadku Fenixa2 i 3, to nadal trwa to stanowczo za długo. Po zakończeniu treningu otrzymujemy podsumowanie, które jest przejrzyste i zawiera podstawowe dane zakończonej aktywności, w tym: sumaryczny dystans, średnią prędkość, sumę przewyższeń.

Niestety, po wejściu w opcję ładowanie danych, czekanie na parametry trochę się dłuży. Obszar podsumowania również otrzymał kilka udoskonaleń. Pierwszą z nich jest stan regeneracji. Oprócz wartości liczbowej, w zegarku jest dostępny asystent, który informuje nas o obecnym stanie treningu.

Gdyby tego było mało, dostajemy kolejny wyznacznik obciążenia treningowego w postaci wartości liczbowej (po 3. miesiącach używania zegarka nie udało mi się przekroczyć optymalnego obciążenia i odnoszę wrażenie, że w obecnym momencie obciążenie treningowe jest dopasowane do rzeczywistego wysiłku).

Podsumowując. Korzystanie z zegarka w trakcie biegania jest bardzo wygodne, samo urządzenie działa płynnie (z wyjątkiem korzystania z ekranów treningowych Connect IQ), ekrany są bardzo czytelne, a przy tym możliwy jest dostęp do monitorowania wielu parametrów treningowych. Jak zwykle, obszar wsparcia zaplanowanych treningów bez wątpienia jest najmocniejszym punktem tego sprzętu, ale warto również zwrócić uwagę na znaczący rozwój funkcji związanych z regeneracją. Można się doczepić to do szybkości zapisu treningu, ale są to już drobiazgi.

Mapa

Ponieważ urządzenie zostało wyposażone w mapę, to nie sposób poświęcić jej kilku zdań. Nowa mapa ma umożliwić wyznaczenie tras w sposób, który znamy, np. z nawigacji samochodowych.

Polega to na wybraniu adresu i zegarek opracuje dla nas trasę w oparciu o drogi. Mapa wygląda dobrze, jest kolorowa i szczegółowa. Dodatkowo, obecny model nie posiada problemu z zawieszającym się ekranem, który pojawiał się w przypadku jego poprzednika.

Więcej na ten temat w dziale NAWIGACJA, a uwierzcie będzie się działo.

Segmenty Strava

Co to Segmenty Strava?

Jako dodatkowa funkcja związana z treningami w Fenix5+ pojawia się opcja Segmentów popularnego serwisu kolarskiego STRAVA, w nieco odmienionej wersji. W dużym skrócie, segment to taki mikrowyścig, czyli odcinek, na którym jesteśmy w stanie porównywać własne osiągnięcia, jak również rywalizować z innymi użytkownikami „pomarańczowego” serwisu.

Segmenty dostępne są w menu treningowym, a z poziomu zegarka możemy podejrzeć jak aktywność prezentuje się na mapie, wraz z wykresem wysokości oraz informacją o obecnym rekordzie PR.

Informacja w trakcie trwania segmentu zawiera porównanie do obecnego rekordu, pozostały dystans, tętno oraz aktualna prędkość. To co się zmieniło, to fakt, że nie porównujemy się już wyłącznie do własnego rekordu, ale również do wyników znajomych ze Stravy. Urządzenie będzie samo wybierało w trakcie wyścigu najbliższy obecnie wynik

Po przejechaniu segmentu na ekranie wyświetlone zostanie podsumowanie, a zaktualizowany wynik przesłany w trakcie kolejnej synchronizacji urządzenia.

Nawigacja

Funkcje związane z nawigacją, podobnie jak te treningowe, to elementy dla których wybieram właśnie urządzenia Garmina. Cała rodzina 5-tek z plusem posiada wgrane mapy, które dają urządzeniu dużo więcej możliwości nawigacyjnych niż standardowy zegarek. Oprócz podstawowych funkcji jak możliwość korzystania z kursu, czyli wcześniej stworzonej trasy, nowe dziecko Garmina potrafi samo wyznaczać trasę, tak jak robimy to w nawigacjach samochodowych, czy Google Maps.

Opcję nawigacji znajdziemy w zegarku po uruchomieniu aktywności, w menu podręcznym, po naciśnięciu lewego środkowego przycisku Nawigacja>Kursy, gdzie dostępne są wszystkie wcześniej przesłane kursy. Po wybraniu odpowiedniego śladu otrzymamy możliwość podejrzenia mapy i wykresu wysokości.

Ponieważ mapy, które posiadamy w urządzeniu są mapami typu Routable, to zegarek zachowuje się podobnie do nawigacji znanych np. z telefonu i będzie nas informował o skręcie. Jedyną różnicą jest sposób wyboru celu, bo z powodu braku ekranu dotykowego czy klawiatury wprowadzanie adresów może być trochę upierdliwe.

Nawigować możemy do:

  • Punktu na mapie,
  • Wcześniej zapisanej lokalizacji,
  • Do zapisanych punktów POI,
  • Po trasie wykonanego wcześniej treningu.

Po wybraniu celu Fenix 5+ zacznie przetwarzać trasę i trwa to „odrobinę” za długo. Jednak, jak już się doczekamy, to właśnie wtedy zaczyna się magia. Przed każdym zakrętem będziemy otrzymywać powiadomienia dźwiękowe, wyznaczony jest dystans do kolejnego skrętu, a w przypadku zboczenia z kursu, urządzenie będzie nas zawracać lub wyznaczać alternatywne ścieżki. Jedynym zarzutem może być to, że dużo częściej sugerowane jest zawrócenie na tą samą trasę, a nie wyznaczenie nowej drogi. Bardzo podoba mi się sposób wyboru punktów POI, co robimy przez wybór punktów z mapy, a nie ręczne wpisywanie.

Podsumowując, wgrana mapa to strzał w dziesiątkę, a aktywna nawigacja to funkcja, która Garminowi daje przewagę nad konkurencją. Oczywiście nie każdy będzie z niej korzystał, a przeciwnicy powiedzą, że na tak małym ekranie korzystanie z nawigacji to katorga, jednak osobiście opcje mapy uważam za bardzo przydatną.

Climbing PRO

To jedna z nowości, zaprezentowana w serii 5X. Funkcja ta to graficzne przedstawienie poszczególnego podjazdu.

Funkcja ta działa w trybie nawigacji, a urządzenie rozpoznaje, gdy na naszej trasie pojawi się „znaczący” podjazd. Wizualizacja jest rozwiązana wzorowo, a na ekranie wyświetli się nam dystans do końca podjazdu, średnie nachylenie, a także nasza pozycja na podjeździe. Myślałem, że w kwestiach nawigacyjnych Garmin zrobił już wszystko, a jednak amerykanie potrafią jeszcze mnie zaskoczyć.

Bieżnia mechaniczna

Bieganie na bieżni z „Piatką” nie wymaga dodatkowego czujnika zewnętrznego. Dystans mierzony jest na podstawie ruchu zegarka na nadgarstku, a wartość kalibrowana po zakończeniu aktywności. Należy jednak mieć na uwadze, że pomiar ten jest obarczony pewnym błędem i – pomimo kilku kalibracji – nie  udało się osiągnąć identycznych „przebiegów”.

Kolarstwo (Outdoor i Indoor)

Garmin Fenix5Plus jest sprzętem wielozadaniowym zatem jak najbardziej wspiera kolarstwo i to te na zewnątrz i wewnątrz przed kaloryferem. Sprzęt możemy wyposażyć w dodatkowe czujniki pozwalające na dostarczenie dodatkowych danych związanych z jazdą na rowerze. Tak jak wspominałem wcześniej możliwe jest sparowanie czujników w technologii ANT+ i Bluetooth zatem w zasadzie wszystkiego co jest na rynku. Zabrakło mi jednej rzeczy, a możliwości podłączenia interaktywnego z trenażerem, co miałoby zastosowanie w sterowaniu oporem

Sytuacja w przypadku trenażerów jest na tyle wygodna, że nie występuje sytuacja z problemem ustawiania wielkości koła (zakres poniżej 1000), którą spotkamy np. w Polarze.

Pływanie

Garmin Fenix 5plus, podobnie jak modele konkurencji, mierzy parametry pływania. Oprócz pomiaru dystansu i wykrywaniu styli jest też SWOLF (suma czasu jednej długości basenu i liczby ruchów wykonanych na tej długości). Do tego znajdziemy tu funkcję treningu z dziennikiem ćwiczeń, czyli możliwość ręcznego wpisania dystansu w przypadku gdy, np. pływamy wyłącznie nogami lub jedną ręką.

A teraz kwestia, która regularnie się pojawia, a mianowicie kwestia zliczania odpowiedniej ilości przepłyniętych basenów. Pomiar jest w dużej mierze determinowany jakością naszego stylu pływania. Tak naprawdę dużo zależy od faktu, czy płyniemy równym tempem (zmiany tempa powodują podwójne zliczanie długości), czy ręka wchodzi odpowiednio do wody. Tu Garmin jest bezlitosny i wymaga większej precyzji niż np. Suunto czy Polar.

Uwaga odnośnie pomiaru tętna – kiedy uruchomimy aktywność pływanie, pomiar z nadgarstka jest automatycznie wyłączany i konieczne jest używanie pasa na klatkę. Garmin tłumaczy to w ten sposób, że pomiar – ze względu wilgotność – byłby bardzo niedokładny.

Sporty siłowe

Warto wspomnieć również o jednej z nowości, a mianowicie wsparciu sportowych siłowych. Zegarek będzie sam rozpoznawał powtórzenia i je zliczał.

Zliczanie może nie jest dokładne, a rzeczywista ilość znacząco różniła się od tej zmierzonej na zegarku, ale po każdej serii wartość można edytować.

Funkcje dodatkowe

Już wiemy, że treningowo Garmin nas nie zawiedzie i na tym polu zaplanowanych treningów czy nawigacji równych sobie nie znajdzie. Oprócz tego, że nowy model to kombajn treningowy, można zauważyć, że Garmin coraz bardziej kusi użytkowników funkcjami przydatnymi na co dzień.

Garmin Pay

Płatności Garmin to dla mnie absolutny hit i funkcja, którą w zasadzie pokochałem od pierwszego użycia. Wyobraźmy sobie sytuację, że nie musimy zabierać ze sobą gotówki lub karty na bieganie, źle w zasadzie nie musimy sobie tego wyobrażać, bo nowa 5-tka pozwala na takie cuda.

W aplikacji mobilnej musimy dodać kartę do naszego konta, jest jednak mały kruczek, na chwilę obecną z amerykanami współpracują tylko trzy banki: Santander, PKO oraz Nest Bank. Zabrakło takich potentatów na naszym rynku jak ING oraz MBank.

Konfiguracja jest bardzo prosta i polega na przepisaniu danych z karty płatniczej. Samo korzystanie również nie sprawi nikomu problemu, bo przed płatnością wpisujemy PIN, który aktywuje kartę. Proste a zarazem, jak zapewnia producent bezpieczne.

Wbudowany odtwarzacz muzyki

Ponieważ seria Plus to najdroższy z zegarków Garmina, to nie mogło w nim zabraknąć zebranych funkcji z pozostałych modeli. Jedną z nich jest wbudowany odtwarzacz muzyki, wcześniej znany z Garmina 645. Do wykorzystania mamy 16GB pamięci urządzenia, pliki mp3 przesyłamy jak na pendrive, jednak szybkość przesyłu pozostawia trochę do życzenia.

Ponieważ urządzenie nie ma głośnika, to do odtwarzania, będą potrzebne słuchawki Bluetooth (dodatkowy koszt od 100-wki w górę). Po sparowaniu ze słuchawkami możemy rozpocząć słuchanie muzyki. Wszystko dziecinnie proste i łatwe. Możemy tworzyć listę odtwarzania, wybierać muzykę pod kątem albumów, wykonawców czy gatunków muzyki.

Pomiar tętna 24/7

Wszystkie urządzenia Garmina posiadające wbudowany czujnik optyczny mierzą tętno przez cały czas noszenia. Dla osób, które ściśle kontrolują stan regeneracji oraz wydatek energetyczny jest to nieoceniona pomoc ze względu na dokładny pomiar kalorii „zużytych” w trakcie dnia, co bezpośrednio można przełożyć na wyliczenie wartości BMR. Dodatkowo zegarek „wyłapuje” najniższe tętno z dnia oraz zapisuje tętno spoczynkowe. Oczywiście wszystko dane, poza zegarkiem, znajdziemy również w aplikacji Garmin Connect (historia).

Nowością od pewnego czasu jest alarm nietypowego tętna, czyli ostrzeżenie przed za wysokim tętnem spoczynkowym. Trochę bajer, ale ma to chronić nas przed np. zawałem.

Śledzenie aktywności dziennej

Garmin Fenix5+, podobnie jak większość zegarków amerykańskiego producenta, posiada funkcję mierzenia poziomu aktywności dziennej, która obliczana jest na podstawie liczny kroków wykonanych w trakcie dnia.

 

Oprócz kroków dochodzą piętra pokonane, a pomiar ten jest obliczany z barometru.

Analiza snu

Oprócz monitorowania aktywności w trakcie dnia, zegarek posiada funkcję analizy snu. Funkcja umożliwia wyświetlenie, podzielonego na trzy sekcje charakteryzujące obszary ruchliwości, wykresu aktywności snu. Wykres jest bardzo czytelny i obecnie – naszym zdaniem – to najlepsze rozwiązanie na rynku. Oczywiście ważne jest aby zegarek był założony na rękę.

Powiadomienia z telefonu

W przypadku połączenia Garmin Fenix5+ ze smartfonem otrzymujemy możliwość otrzymywania powiadomień z telefonu, jak również odczytywania e-maili, sms-ów oraz komunikatów z portali społecznościowych.

Garmin Connect i Connect Mobile

Aby nie rozciągać jeszcze bardziej tego wpisu, przygotowaliśmy dwa niezależne wpisy na temat platform treningowych oraz omówiliśmy tam dokładniej analizę snu i śledzenie aktywności dziennej.

Garmin Connect wersja webowa – http://www.goultra.pl/recenzja-garmin-connect/

Garmin Connect wersja mobilna –  http://www.goultra.pl/recenzja-garmin-connect-mobile/

Podsumowanie

Czas na kilka słów podsumowania. Fenix5x plus nie jest rewolucją, a tak naprawdę uzupełnieniem poprzedniego modelu o kilka funkcji. Nie da się ukryć że najnowsze dziecko amerykanów to wciąż Fenix. W urządzeniu wykorzystano wszystko to co dobre i sprawdzone w poprzedniku, m.in. zaplanowane treningi, nawigację oraz ulepszono drobiazgi, które były nieco denerwujące, czyli część menu i pól treningowych została przebudowana i zegarek stał się jeszcze bardziej „user friendly”. Niezależnie, który model z nowej rodziny plusów kupimy, dostaniemy cały pakiet funkcjonalności jak np. mapę topograficzną. Funkcja Climbing Pro, znów pokazuje, że softwarowo, wciąż można zaskoczyć użytkowników, pokazując im nowe podejście do dobrze znanych funkcji. Podoba mi się zwrot Garmina w kierunku strefy Lifestyle. 5X plus daje nam coraz większą niezależność i swobodę. Wbudowany odtwarzacz muzyki i płatności kartą pozwalają na ograniczenie ilości rzeczy, które musimy zabrać na trening. Kropką nad „i” jest poprawienie obszaru związanego z regeneracją.

Nie do końca przekonał mnie pulsoksymetr, który u mnie nie do końca działał jak należy. Zresztą trudno zinterpretować tą wartość, podobnie jak np. wartości dynamiki biegu.

Największym jednak mankamentem jest… cena. Za wersję ze szkłem szafirowym Garmin życzy sobie 3670 PLN. Za kwotą oczywiście idzie wsparcie serwisowe z wymianą zegarka na „nowy” w przypadku gwarancji oraz nowe funkcje, jednak kwota ta robi wrażenie. Za te pieniądze można mieć Macbook Air, Samsunga Galaxy 9 i wiele innych fajnych zabawek. Pomimo, że nasze społeczeństwo się bogaci, to trend wzrostu cen zdecydowanie mi się nie podoba.

W kilku słowach? Kto oczekiwał rewolucji, będzie zawiedziony, bo nowości raczej nowości spodziewałbym się w nowym modelu, kto wie, może w Fenix6 w przyszłym roku? Zachowanie Garmina przypomina trochę to, co dzieje się w kamerkach GoPro –  niby nowa wersja, a jednak prawie taka sama. W ogólnym rozrachunku – jeśli szukasz rozbudowanego zegarka treningowego, ale również niezależności i wszystkiego w jednym urządzeniu, to seria plus jest dla Ciebie.

Comments

comments

Jacek GOULTRA.PL

8 Comments

  1. …fajna recenzja, dziękuję. Zapomniałeś dodać, że jest jeszcze wersja 5X Plus tytanowa z tytanowym paskiem DLC ( w pakiecie także pasek silikonowy) w cenie 1149 EUR lub 999 funtów lub 5kzl. W porównaniu do tych cen 3670 to okazja.

  2. Bardzo dobre recenzje przygotowujesz, niesamowicie trafne.
    Podpowiedz mi: co więcej ma 5X PLUS (3700zł) ponad 5X (2700zł): w zasadzie zbędny pulsoksymetr, muzykę i płatności z 3 banków za 1000 zł?

      • Dzięki za odpowiedź, to wiemy co w Garmin kosztuje 1000.
        Jeszcze małe pytanie, bo miałeś obie wersje: czy mapy w wersji 5X to te same mapy co 5X Plus? Gdzieś w opisach www przeczytałem że w PLUS jest „bogatsza” wersja softwerowo?
        Wiesz może czy w wersjach „PLUS” po miedzy 5 i 5X jedyną różnica jest pulsoksymetr, 1,7mm, 9g i bateria?

        • MJ, to dokładnie ta sama Mapa, nie widziałem różnicy z tym wyjątkiem że z plusem chodzi jakby płynniej.
          Różnice pomiędzy 5Xplus a 5, są takie jakie piszesz: pulsoksymetr, waga, rozmiar i bateria.

  3. Super recenzja – jak zawsze – mam jednak pytanie – mam Fenixa 3 z szafirowym szkłem + bransoleta metalowa (czy jaka ona tam jest) – podoba mi sie 5+, – ale czy warto ? co myślisz?

    • Seba, tylko w przypadku gdyby zależało mi na płatnościach i muzyce.
      W innym wypadku, szkoda byłoby mo dopłacać około 2500.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *