Recenzja Oreka O5

OREKA O5 to zdecydowanie jeden z najciekawszych trenażerów dostępnych na rynku. Jego nietypowa budowa i funkcja pochyłu na boki jest czymś niespotykanym w świecie kolarstwa stacjonarnego. Właśnie w swojej unikalności hiszpańska firma szuka swojej szansy, aby zaistnieć na bardzo hermetycznym rynku urządzeń treningowych.

OREKA O5 – Trenażer

Osobiście bardzo kibicuję Hiszpanom, ponieważ nowatorskie podejście i pomysł zbudowania czegoś zupełnie innego, to obecnie rzadko spotykana praktyka. Wszystkie nowe firmy próbujące wejść na rynek powielają utarte schematy lub wręcz kopiują rozwiązania konkurencji. 

Co w zestawie i pierwsze wrażenia

W opakowaniu znajdują się trenażer wraz podstawą, którą musimy samodzielnie zmontować. Czynność ta jest bardzo prosta, a dodatkowo nie wymaga żadnych narzędzi, bo stopy łączymy z podstawą za pomocą wygodnych zawleczek. Oprócz jednostki bazowej zestaw składa się z kompletu adapterów do sztywnej osi oraz redukcji do napędów dziesięcio i dziewięcio rzędowych. Do paczki dodany jest również dobrej jakości samozamykacz, ale brakuje kasety. 

OREKA O5 – Kaseta

Do montażu rowerów ze sztywną osią, wykorzystamy adaptery z zestawu oraz samozamykacz. Jest to odmienne rozwiązane, niż w przypadku innych urządzeń gdzie wykorzystujemy sztywną oś, którą posiadamy w rowerze. Dla osób często ściągających rower zwracam uwagę na fakt, że bębenek nie jest na stałe zamontowany do jednostki i lubi się zsuwać.

OREKA O5 – Montaż nóg

Jedną z cech unikalnych Oreki O5 jest brak konieczności posiadania zasilania do pracy. Trenażer wykorzystuje generowaną energię do transmisji parametrów treningowych. Daje to sporą swobodę wyboru miejsca treningu. Rozwiązanie to jest dodatkowo przemyślane, bo pomimo sporych rozmiarów i wagi urządzenia przewożenie jednostki jest łatwe dzięki zainstalowanym kółkom.

OREKA O5 – Kółka transportowe

Trenażer wykonany jest bardzo solidnie, a większość urządzenia wykonana jest ze stali. Koło zamachowe jest zabudowane więc elementy rotujące nie stanowią praktycznie żadnego zagrożenia. Napęd jest przekazywany za pomocą uzębionego pasa klinowego, który również prezentuje się dużo bardziej solidnie niż w przypadku innych urządzeń.

OREKA O5 – Koło zębate

W tylnej części obudowy dostępne są siłowniki pneumatyczne, które odpowiadają za wychył roweru w lewo i prawo, o czym przeczytacie w dalszej części recenzji.

OREKA O5 – siłownik pneumatyczny

Same urządzenie po rozłożeniu nóg zajmuje sporo miejsca i nie mieści się na standardowej macie pod trenażer. Podstawy są bardzo solidnie ogumowane i nie powinny powodować zarysowania podłogi. Tak szeroki rozstaw daje poczucie niespotykanej stabilności oraz komfortu jazdy, nawet w trakcie sprintów i jazdy na stojąco. 

OREKA O5 – Podstawa pod koło

Łączność      

OREKA O5 łączy się z aplikacjami i innymi urządzeniami za pomocą protokołów Bluetooth oraz ANT+ FE-C. Trenażer można połączyć wyłącznie jako trenażer interaktywny, a dzięki zewnętrznym aplikacją możliwe będzie sterowanie oporem w trybie ERG oraz SYMULACJI.

OREKA O5 – Trenażer

Trenażer według zapewnień producenta nie wymaga kalibracji (ta sytuacja znana jest z modeli KICKR and TACX NEO), a aplikacja dostarczana z urządzeniem to bardzo podstawowy i prosty software. Służy głównie do aktualizacji oprogramowania trenażera i ma bardzo niewielką funkcjonalność treningową, zatem aby skorzystać z pełni możliwości urządzenia polecam wykorzystanie aplikacji zewnętrzych typu ZWIFT lub inne.

Głośność pracy

OREKA z powodu zastosowania autorskiego układu napędowego nie należy do trenażerów cichych. Wydaje charakterystyczny dźwięk huczenia, którego intensywność wzrasta z obciążeniem. Jest głośniejszy od Wahoo CORE, czy DIRETO XR, a nawet ELITE SUITO, ale wciąż jest cichszy od trenażerów rolkowych. 

Dokładność

OREKA O5 nie posiada wbudowanego miernika mocy (jak np. DIRETO), więc pomiar jest estymowany z ruchu koła zamachowego. Cechą charakterystyczną jeżeli chodzi o pomiar mocy w przypadku Oreki O5 jest uśrednianie wartości transmitowanej mocy. Taka sytuacja ma swoje plusy oraz minusy. Z jednej strony dużo łatwiej utrzymywać założone wartości treningowe, a z drugiej dojść do wartości docelowych treningu. Zresztą sytuację tą omówię w przypadku korzystania z trybu ERG.

OREKA O5 – Jednostka napędowa

Poniżej seria porównań, w których jako urządzenia referencyjnego użyłem miernika dwustronnego wbudowanego w pedały – Garmin Vector 3.

  • OREKA.O5 – pomarańczowy, Garmin Vector  3 – niebieski

  • OREKA.O5 – pomarańczowy, Garmin Vector  3 – niebieski

  • OREKA.O5 – pomarańczowy, Garmin Vector  3 – niebieski

  • OREKA.O5 – pomarańczowy, Garmin Vector  3 – niebieski

  • OREKA.O5 – pomarańczowy, Garmin Vector  3 – niebieski

  • OREKA.O5 – pomarańczowy, Garmin Vector  3 – niebieski

Średnie wartości mocy w ujęciu całego treningu wypadają porównywalnie do pomiarów z referencyjnego miernika. Odchyłki są niewielkie i wynoszą zaledwie kilka wat. W trybie symulacji OREKA jest praktycznie bezbłędna, odchyłki pojawiają się głównie w przypadku korzystania z trybu ERG.

Z powodu wcześniej wspomnianego uśredniania mocy, możemy zauważyć wolniejszą reakcje na sprinty oraz wejścia na poszczególne progi. W ogólnym rozrachunku pod względem dokładności jest bardzo dobrze.

  • OREKA.O5 – czerwony , Garmin Vector  3 – zielony

  • OREKA.O5 – czerwony , Garmin Vector  3 – zielony

  • OREKA.O5 – czerwony , Garmin Vector  3 – zielony

  • OREKA.O5 – czerwony , Garmin Vector  3 – zielony

  • OREKA.O5 – czerwony , Garmin Vector  3 – zielony

Więcej problemów Orece sprawia pomiar kadencji. W tym wypadku trenażer nie radzi sobie w granicach od 60 do 70 obrotów i wskazuje błędne wartości. Sytuacja ta pojawia się niezależnie czy jedziemy na stojąco czy siedząco. Temat jest już znany producentowi, który obiecuje rozwiązać ten problem w przyszłej aktualizacji.

Tryb ERG

W przypadku tego trybu pracy trenażer zachowuje się nieco inaczej niż każdy inny model z którym miałem do czynienia. Aby ustawić precyzyjnie dany zakres, w którym chcemy trenować musimy wykorzystać przełożenia w rowerze, co nie jest konieczne w innych urządzeniach. Na małej tarczy ciężko uzyskać i utrzymać wartości powyżej 300 W i aby trenować na wyższych zakresach zdecydowanie polecam kręcenie na dużej płycie z przodu.

  • OREKA.O5 – pomarańczowy, Garmin Vector  3 – niebieski

  • OREKA.O5 – pomarańczowy, Garmin Vector  3 – niebieski

  • OREKA.O5 – pomarańczowy, Garmin Vector  3 – niebieski

  • OREKA.O5 – pomarańczowy, Garmin Vector  3 – niebieski

  • OREKA.O5 – pomarańczowy, Garmin Vector  3 – niebieski

Dzięki wcześniej wspomnianemu uśrednieniu wartości, dużo łatwiej realizować zadania treningowe i zdobywać „gwiazdki”na ZWIFT. Jedyny problem jaki się pojawia to ustabilizowanie i dojście do wysokich wartości mocy na bardzo krótkich odcinkach czasowych takich jak 10-15 sekund. 

Tryb symulacji

W przypadku trybu symulacji oprócz standardowego symulowania nachyleń, które posiada każdy trenażer, Oreka posiada kilka nowych niespotykanych rozwiązań.

OREKA O5 – Tryb symulacji

Pierwszą cechą, jest możliwość zmniejszenia lub zwiększenia twardości pochyłu roweru, który ma bezpośredni wpływ na odczucia w trakcie pokonywania podjazdów. Ciśnienie systemu regulujemy za pomocą zwykłej pompki rowerowej, a 4,5 bara jest wartością zalecaną dla jazdy pod górę. W tym wypadku, rower wychyla się bardziej na boki, a podjazd na stojąco bardzo przypomina, to co czujemy będąc na zewnątrz.

OREKA O5 – Trenażer

Drugą unikalną cechą trenażera marki OREKA, jest funkcja Autowatt. W przypadku pedałowania z niską kadencją na poziomie 50-60 obrotów i wysoką mocą, Oreka ma symulować specyficzny sposób pedałowania na stromym podjeździe podobny do pracy tłoków. Trenażer osiąga to dzięki redukcji obciążenia w środkowej sekcji korby, a zwiększa w górnym zakresie pedałowania. 

Moim zdaniem ta funkcja nie jest jeszcze do końca w pełni dopracowana. W moim odczuciu zmiany obciążenia są ustawione w złym momencie, a pasek napędowy jakby ślizgał się. Funkcja po 15 minutach jazdy osobiście mi przeszkadzała i ją wyłączyłem. Jeżeli będziecie mieć podobne odczucia, wystarczy kręcić z wyższą kadencją lub zmniejszyć współczynnik trudności na platformie ZWIFT.

Samo odwzorowanie jazdy po wzniesieniach cechuje się około sekundowym opóźnieniem w stosunku do wartości nachylenia jakie widzimy na ekranie aplikacji ZWIFT. Zmiana obciążenia jest bardzo dobrze wyczuwalna, a Oreka jest w stanie odwzorować nachylenie na poziomie 25%.

Side to side balance

Możliwość pochylania się na boki roweru w trakcie treningu to cecha wyróżniająca trenażer marki Oreka. Jest to mechanizm napędowy kampanii reklamowej tego urządzenia i w mojej opinii jego najmocniejszy punkt. Nie jest to wyłącznie marketingowy chwyt, bo funkcjonalność ta zwiększa realność jazdy, generuje mniejsze naprężenia na ramę roweru, a także pozwala wygodniej trenować. Dzięki możliwości regulacji twardości siłowników, wpływamy na kąt wychylenia, a co za tym idzie większą realność.

OREKA O5 – Side to side balance

Dodatkowo pomimo zastosowania systemu side to side balance, Oreka nie straciła na stabilności i jest to najbardziej stabilny trenażer na jakim miałem okazję trenować. Nie ma możliwości podniesienia trenażera nawet w przypadku sprintów na stojąco.

Podsumowanie

OREKA O5 to jeden z najciekawszych trenażerów, które obecnie znajdziemy na rynku. Hiszpanie do wielu rzeczy podeszli innowacyjnie, szukając w tym swojej szansy aby zaistnieć na rynku. Możliwość pochylania roweru w trakcie jazdy, to pomysł który jest rewolucyjny i odczuwalnie zwiększa komfort jazdy i realność odczuć. 

OREKA O5 – Zasilanie 

Całkowita niezależność od braku zasilania jest również świetnym rozwiązaniem dającym wręcz nieograniczoną swobodę co do zastosowania i miejsca treningu.

Pod względem pomiaru mocy trenażer pracuję całkiem dobrze jednak trzeba cię przyzwyczaić do nieco inaczej pracującego trybu ERG. Konieczność pracy na przełożeniach jest czymś innym, jednak niekoniecznie złym. Uśrednianie mocy z jednej strony jest pomocą w treningach a z drugiej ma swoje ograniczenia, byłoby dobrze gdyby funkcje tą dało się wyłączyć.

Do poprawy jest pomiar kadencji który sporo rozmija się z rzeczywistymi wskazaniami oraz pewna korekcja funkcji Autowatt.

W ogólnym rozrachunku trenażer jest ciekawym rozwiązaniem jednak pamiętajmy u sporej ilości miejsca w przypadku zakupu tego urządzenia.

2 Comments

  1. Mój znajomy w żaden sposób nie mógł zamocować roweru do tego trenażera, Nawet z pomocą producenta i przesłaniu nowych przejściówkach poddał się i oddał. Też się zastanawiałem na tym trenażerem ale Direto wydawało mi się mało poręczne i duże porównując teraz do Kickr, który jest wręcz malutki i poręczny. To ta oreka w jest wręcz olbrzymia. Rozumiem wychylenia muszą mieć podporę ale zbyt duże jak dla mnie rozwiązanie. Na sale fitness lub garaż ok.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.