Pomiar mocy STRYD

Pojęcie pomiaru mocy zdecydowanie od lat kojarzone jest z treningiem kolarskim. Dlaczego? Ponieważ moc opisuje trening 1:1. Naciskasz pedał i po sekundzie wiesz ile Cię to kosztowało energii. Waty są najbardziej wiarygodnym miernikiem naszego progresu. Tym razem recenzja będzie ponownie o pomiarze Watów, jednak nie tego wykorzystywanego w kolarstwie, a czujnika, który mierzy wydajność biegu. Osobiście do urządzenia podchodzę bardzo sceptycznie, bo jest to dla mnie absolutna nowość. W rodzimej sieci trudno znaleźć rzetelne materiały, a dodatkowo po przeczytaniu kilku sceptycznych recenzji w zasadzie postawiłem krzyżyk na STRYDZIE.

Moje doświadczenie z tego typu pomiarem jest niewielkie i znam tylko jeden dostępny w modelu Vantage V. W przypadku Polara pomiar był niestabilny, a Finowie nie wykorzystali potencjału tego parametru.

Jak zatem poradzi sobie firma, która skupiła się wyłącznie opracowaniu urządzenia służącego do pomiaru mocy biegowej. Jeżeli jego dokładność jest tak dobra jak zapowiedzi producenta to może nadszedł czas, aby odłożyć pomiar tętna na półkę i skupić się wyłącznie na odczytach z tego małego niepozornego urządzenia. Jak zatem jest w praktyce?

Co w pudełku

Zestaw, który znajdziemy pudełku, składa się z następujących elementów:

  • Czujnika mocy
  • Dwóch uchwytów do mocowania sensora
  • Kabla ładującego oraz portu do ładowania
  • Skróconej Instrukcji

Pierwsze wrażenia

Na pierwszy rzut oka czujnik to najmniej rzucający się w oczy sensor, jaki miałem u siebie na testach. Mała pastylka przypominająca standardowe footpody służące do pomiaru kadencji biegowej. Obudowa wykonana jest z dobrej, jakości tworzywa. Na górze znajduje się dioda sygnalizacyjna ładowanie, a na spodzie port ładowania.

Sam czujnik jest lekki jak piórko, waży 9g i w zasadzie jest niewyczuwalny na bucie. Całość może wydawać się krucha, ale raczej nie można się do niczego przyczepić w kwestii konstrukcji. Może całość wydaje się bardzo niepozorna, to tak jak w przysłowiu w przypadku STRYD-a najważniejsze jest wnętrze.

Czujnik oprócz pomiaru mocy, działa również jak Footpod, więc oferuje również pomiar tempa i dystansu.

Pierwsze użytkowanie

Po naładowaniu czujnika, pierwszym krokiem, jakim powinniśmy zrobić jest stworzenie konta w serwisie Stryd PowerCenter. Możemy to zrobić za pomocą aplikacji mobilnej lub z wykorzystaniem platformy webowej. Sama procedura nie należy do skomplikowanych i po chwili jesteśmy gotowi do korzystania z urządzenia.

Łączność i synchronizacja

Stryd wykorzystuje dwa sposoby łączenia się z urządzeniami peryferyjnymi mowa tu o protokołach ANT+ oraz Bluetooth. Oba protokoły działają niezależnie od siebie, więc czujnik możemy podłączyć równolegle do kilku urządzeń np. zegarka i telefonu. W trakcie korzystania z urządzenia, nie zauważyłem żadnych problemów, z jakością połączenia, w tej kwestii STRYD zachowuje się wzorowo.

Kompatybilność z urządzeniami

Wygodne użytkowanie STRYD-a zapewnia podłączenie do zegarka. Oczywiście nie musimy posiadać zegarka sportowego, bo czujnik możemy podpiąć do aplikacji mobilnej. Miernik łączy się z urządzeniami następujących producentów:

  • Polar
  • Garmin
  • Suunto

Pełna lista kompatybilnych urządzeń znajduje się tutaj:

https://support.stryd.com/hc/en-us/articles/360004924033-Stryd-watch-compatibility-chart

Łączenie STRYD z zegarkami

GARMIN

Aby korzystać z miernika mocny z wykorzystaniem urządzeń Garmina konieczna jest instalacja odpowiedniej aplikacji ze strony Connect IQ. W innym wypadku, pomimo połącznia z czujnikiem dane nie będą zapisywane.

Aplikacje pobieramy ze sklepu Connect IQ 

Po wykonaniu treningu w platformie Garmin Connect oprócz danych mocy, otrzymujemy pakiet się dodatkowych parametrów takich jak czas kontaktu z podłożem, odchylenie pionowe i inne. Są to te same dane treningowe, które otrzymujemy dzięki nowszym pasom tętna Garmina, które po 6 latach używania zegarków amerykańskiego producenta, dalej nie wiem jak interpretować.

Polar

W przypadku Polara, temat podłączenia jest dziecinnie prosty. Wystarczy w menu urządzenia dodać czujnik i od tego momentu dane będą zapisywane i przesyłane do platformy.

Nie ma konieczności instalowania dodatkowych aplikacji, wszystko działa bezproblemowo.

Suunto

W przypadku Suunto podobniej jak w Polarze dodanie czujnika nie powinno sprawić problemu. Wystarczy w opcji zegarka dodać nowy czujnik. Niestety dodanie Stryda, powoduje usunięcie z zegarka czujnika mocy rowerowej.

Wyznaczanie stref

Aby trenowanie z urządzeniem miało sens, pierwszym krokiem powinno być wyznaczanie stref treningowych poprzez określenie mocy krytycznej.

Zakresy możemy wyznaczyć na kilka sposobów:

  • Test na bieżni lekkoatletycznej polegający na przebiegnięciu w trupa 2400m, a następnie po etapie 30 minutowego odpoczynku polegającego na truchcie, ponownego przebiegnięcia 1200m ponownie w trupa.
  • Test w terenie 9 minut w trupa a następnie po 30 minutach truchtu dołożeniu jeszcze 3 minut sprintu
  • Oszacowaniu mocy na podstawie czasu z ostatnich zawodów na 5km
  • Oszacowaniu mocy na podstawie czasu z ostatnich zawodów na 10 km

Najbardziej efektywny w opinii producenta jest test 9 x 3 minuty, a z moich obserwacji wynika, że wyznaczenie stref w oparciu o szacunki tworzy zakresy, które są treningowe trudne do realizowania.

Po wykonaniu biegu i wpisaniu mocy z danych odcinków program sam określi moc krytyczną oraz wyznaczy 5 stref treningowych. Od tego momentu każdy bieg przesłany do platformy treningowej STRYD będzie posiadał dodatkowo RSS, – czyli obciążenia treningowe.

Dodatkowe opcje treningowe

Co daje nam STRYD? Na sam początek daje nam rozszerzony poradnik, który dosyć szczegółowo opisuje sens trenowania z mocą. Niestety poradnik ten jest w języku angielskim. Sam pomiar oprócz zbierania parametrów, jest wzbogacony o kilka przydatnych narzędzi treningowych. Dostępne są plany treningowe, a oprócz tego istnieje możliwość wykorzystania mocy w trakcie startów.

Plany treningowe

Stryd przygotował się dosyć dobrze w temacie planów treningowych. W serwisie dostępne są przygotowane gotowe schematy na dystansach:

  • 5 kilometrów
  • 10 kilometrów
  • 21 kilometrów
  • 42 kilometrów

Plany te wgrywane są bezpośrednio do kalendarza, ale na chwilę obecną tylko Apple Watch daje możliwość korzystania z zaplanowanych treningów znanych np. z Garmina lub Polara, ale o tym później.

Oprócz planów wgrywanych bezpośrednio do kalendarza są również dodatkowe plany treningowe przygotowane w wersji PDF dostępne pod tym linkiem.

Same plany posiadają zróżnicowane treningi biegowe, w tym bieganie w terenie, po asfalcie oraz bieżni lekkoatletycznej. Treningów jest sporo, bo na tydzień przypada od 5 do 7 jednostek w tygodniu z dwoma mocnymi treningami interwałowymi. Zabrakło ćwiczeń rozciągających lub ćwiczeń siłowych, które uzupełniłby plan, tak jak ma to miejsce w przypadku platformy Polara.

Opcja wyścigu w oparciu o moc

W aplikacji mobilnej znajdziemy funkcję oszacowania wartości Watów, z jaką powinniśmy biec, aby osiągnąć założony czas na starcie. W zasadzie opcja ta sprawdza się i Stryd dosyć skutecznie szacuje wartość, z jaką należy biec.

Aby ułatwić trzymanie się założonych zakresów Stryd przygotował dla zegarków Garmin specjalną aplikację w sklepie Connect IQ. Urządzenie będzie nas informowało o wyjściu poza zakres.

https://apps.garmin.com/en-US/apps/528937a6-1596-499d-8a96-b095480dfda7

Analiza danych

Oprócz funkcji, dzięki którym STRYD prowadzi nas w treningach to dzięki zbieraniu ogromnej ilości platforma wyciąga dosyć interesujące wnioski.

Analiza potreningowa

Po biegu dostępny jest prosty wykres, który niestety nie należy do najczytelniejszych. Można go oczywiście powiększać, ale wyciąganie wniosków jest bardzo ciężkie. Poniżej wykresu, znajdziemy tabelkę podzieloną na kilometry lub splity z kompletem danych, gdzie najważniejszym do monitorowania jest RSS, czyli stres treningowy.

Zakładka Improve

Więcej przydatnych statystyk znajduje się w sekcji IMPROVE. Ta sekcja platformy zawiera indywidualny profil biegacza, w którym wskazane są obszary do poprawy oraz najmocniejsze atuty nas, jako biegacza.

Zasada korzystania z narzędzia jest prosta:

  • Obszary żółte – to nasze najmocniejsze strony
  • Obszary szare – to obszary do poprawy
  • Obszary niezakolorowane – w tych obszarach nie trenujemy lub nie rozwijamy

Poniżej tej sekcji znajdziemy wykresy trendów, czyli czasów przebywania w danej strefie mocy oraz zebrany stres treningowy w ujęciu tygodniowym.

Sens trenowania z biegowym pomiarem mocy

Czy zatem ma sens trenowanie z miernikiem mocy? Czy zdecydować się na zastąpienie pomiaru tętna?

Jest kilka argumentów za, pierwszą rzeczą jest szybkość reakcji zmian wartości mocy w stosunku do obciążeń treningowych. Widoczne jest to przede wszystkim w przypadku przyspieszeń, krótkich podbiegów. Pomiar pokazuje zmiany zdecydowanie szybciej niż pas tętna, a opóźnienie pomiaru tętna waha się od 5 do 10 sekund.

Drugim argumentem za jest stabilność pomiarów, które są powtarzalne i nie mają tendencji do nadmiernych skoków. Strefy mocy mają dosyć szeroki zakres, więc utrzymanie się w widełkach poszczególnych zakresów jest możliwe, ale trudniejsze niż w przypadku tętna. Do tej pory w zasadzie wszystko wygląda bliźniaczo jak w przypadku kolarskich mierników.

A jaki cel mają odnieść treningi ze STRYD-em? Oczywiście będzie to przyspieszenie tempa biegu, ale również podniesienie krytycznej wartości mocy. W tym celu warto, co 6 tygodni powtarzać test, o którym wspominałem w początkowej części recenzji.

Są jednak rzeczy, które burzą nieco idealny wizerunek samego pomiaru. Pierwszym problemem jest fakt, że czujnik nie odwzorowuje rodzaju podłoża, po którym biegniemy. Bieganie w tempie 4:30 po piasku, czy nierównym terenie kosztuje zdecydowanie więcej energii niż bieg tym samym tempie po asfalcie. Porównując dwa takie same biegi, wniosek jest prosty: Pomiar powinien pokazywać większe wartości Watów w terenie, a w rzeczywistości jest dokładnie na odwrót. Błąd ten moim zdaniem wynika z tego, że urządzenie porównuje siłę odbicia, która na asfalcie jest dużo większa. Drugą rzeczą jest fakt, że czujnik nie uwzględnia czynników zewnętrznych takich jak silny wiatr. Z tym problemem STRYD sobie już poradził prezentując nowy czujnik z wbudowanym czujnikiem wiatru. Jednak wiąże się to z zakupem nowego urządzenia.

Brakuje również urządzeń referencyjnych, które mogłyby zweryfikować dane mierzone przez czujnik, bo skąd mamy wiedzieć, że 300W to rzeczywiście 300W? Polar pokazuje całkowicie odmienne wartości.

Moja historia jest taka, że kierując się wskazówkami z planu treningowego firmy STRYD poprawiłem czasy na 5km i 10km, ale też nie są to szalone progresy.

Czy trenowanie z mocą ma, zatem sens? Odpowiem dyplomatycznie: Każdy usystematyzowany trening przyniesie progres, ale firma Stryd, dzięki swojej bazy wiedzy i programom treningowym zdecydowanie ułatwia taki sposób treningu. Czy biegowy pomiar mocy zastąpi trening w oparciu o tętno lub tempo?  Zadanie przed producentem jest dosyć trudne, pomimo faktu, że STRYD rozwija się bardzo szybko, popularyzując bieganie w oparciu o Waty, ma zaciągnięty hamulec ręczny w postaci ceny. Miernik mocy to koszt około 800 PLN, co jest sporym wydatek dla portfela. Na drugiej szalce wagi jest łatwość dostępu do czujnika tętna wartego około 100 PLN. Dodatkowo dzięki komercyjnemu zastosowaniu GPS, mnogości programów do obróbki danych w zasadzie każdy niewielkim kosztem może prowadzić swój dzienniczek treningowy.

Podsumowanie

Nie da się ukryć, że STRYD jest urządzeniem bardzo ciekawym. Pomiar w przypadku biegania jest bardziej wiarygodny niż pomiar tętna, z powodu szybkości działania. Użytkownicy otrzymują w cenie platformę treningową, która w dosyć ciekawy sposób pokazuje biegowe trendy i przyzwyczajenia, pokazując jak trenujemy, w jakich strefach spędzamy najwięcej czasu i które obszary wymagają poprawy.

Uwadze nie może umknąć fakt, że Stryd ofertuje doskonałe wsparcie (niestety po angielsku), gdzie na czacie można otrzymać wszystkie informacje, między innymi, jakie plany treningowe wybrać i jak trenować z miernikiem.

Widać, jednak również obszary, które można poprawić, między innymi czytelność wykresu, który pozwoliłby na łatwiejszą obróbkę danych. Życzyłbym sobie lepszej współpracy z urządzeniami firmy Garmin, jednak po rozmowie z producentem wiem, że to nie wina firmy STRYD, a Garmina, który opracowuje własny sposób obliczania mocy biegowej.

Największy jednak zarzut to różnice w przypadku zmian nawierzchni, o których wspominałem w recenzji.

Sam projekt bardzo mi się podoba, bo otrzymujemy dodatkowy parametr, który moim zdaniem za jakiś czas może okazać się kluczowy w kwestii pomiaru intensywności biegu.

 

Comments

comments

Jacek GOULTRA.PL

One Comment

  1. a tak technicznie, to wiadomo jaka jest zasada działania tego ? bo mam wątpliwości czy to działa dobrze dla ludzi biegających technicznie słabo i np. mocno zginających stopę itp.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *