Wahoo Kickr 18

Sezon trenażerowy zbliża się już wielkimi krokami, czas więc na kolejną recenzję trenażera. Wahoo w tym roku nie zaproponował żadnego nowego trenażera, oprócz KICKR BIKE, który ma być dostępny dopiero na wiosnę 2020 roku, stąd decyzja o odświeżeniu recenzji modelu z 2018 roku. KIKCR’18 to absolutny segment premium i używają go najlepsi zawodnicy tacy, jak: Jan Frodeno, Lionel Sanders, czy Geraint Thomas.

Dlaczego wybrali Wahoo? Ponieważ urządzenia te przez lata były symbolem dokładności i niezawodności. Firma również ciągle się rozwija i obecnie KICKR 18’ to już nie tylko trenażer, a raczej rozbudowany ekosystem składający się symulatora podjazdów CLIMB oraz dedykowanego wentylatora. W tym segmencie oczekuję niezawodnego urządzenia z precyzyjnymi parametrami jazdy, a także solidnego wsparcia producenta w kwestii treningów i moim zdaniem nie ma tu miejsca na kompromisy.

Rodzaje trenażerów

Nim przejdę do recenzji urządzenia, warto omówić jakie typy trenażerów znajdziemy na rynku, bo obecnie jest ich sporo. Różnice pomiędzy poszczególnymi urządzeniami polegają na konstrukcji, rodzaju sterowania oporem, a także możliwości software’owych sprzętu.

  • Trenażery z rolką oporową – jest to najprostszy typ urządzenia, w którym opór generowany jest na rolce bezpośrednio kontaktującej się z oponą. Wybór takiego sprzętu wiąże się z koniecznością zakupu dedykowanej opony, ponieważ zwykła szosowa zazwyczaj się kruszy i powoduje szybsze zużycie mechanizmu oporowego. Różnice pomiędzy poszczególnymi rozwiązaniami polegają głównie na sposobie sterowania oporem, za pomocą mechanicznej manetki lub aplikacji. Przykładowe modele to Elite Qubo, Kicker Snap, czy Tacx Vortex.

  • Trenażer z oporem progresywnym – w tej rodzinie trenażerów opór jest wytwarzany dynamicznie i jest zależny od prędkości i kadencji, jednak bez możliwości generowania obciążeń za pomocą aplikacji. Trenażery tego typu nie wymagają dodatkowej opony ponieważ rower montujemy bezpośrednio na ramie trenażera demontując tylne koło. To co zaoszczędzimy na oponie, zazwyczaj przeznaczymy na dedykowaną kasetę. Sporą zaletą tego typu urządzeń jest brak konieczności podłączenia zasilania i cicha praca. Do tej grupy możemy zaliczyć np. Elite Turbo Muin.

  • Trenażery z napędem bezpośrednim oraz silnikiem krokowym – podobnie jak poprzedni typ jednostki, rower jest montowany bezpośrednio na ramie. Opcjonalnie będzie konieczny zakup kasety, choć niektórzy producenci dorzucają to akcesorium jako podstawowe wyposażenie. Opór jest generowany za pomocą krokowego silnika elektrycznego i pomimo tego, że jednostki są w stanie osiągać bardzo wysokie wartości mocy, to ich wadą jest działanie z niewielkim opóźnieniem. Urządzenia tego typu to np. Kinetic R1 czy Elite Drivo I

  • Trenażery z napędem bezpośrednim oraz hamulcem magnetycznym. To obecnie najpopularniejsze maszyny na rynku. Cechuje je przede wszystkim stabilność obciążenia, znikoma głośność pracy oraz płynność zmiany obciążeń. Sterowanie odbywa się za pomocą aplikacji mobilnych lub desktopowych. Wady są dwie, spora masa urządzenia, bo od 15 kg wzwyż oraz cena, która oscyluje między 2500 do 6000 PLN. Tak znaczące rozbieżności cenowe spowodowane są wszystkim dokładnością i płynnością pracy, a także rzeczywistym odczuciu z jazdy.

Tego typu trenażerów na rynku pojawia się obecnie najwięcej i moim zdaniem to zdecydowanie najlepszy typ maszyny treningowej. Niestety najlepszy to najczęściej najdroższy i to tak naprawdę największa wada takiego rozwiązania. Do tego trzeba też dodać ciężar urządzenia, który zazwyczaj jest spory z powodu zastosowania koła zamachowego.

KIKCR’18 należy do ostatniego typu urządzeń, czyli posiada napęd bezpośredni z magnetycznym oporem. Cenowo plasuje się na samym szczycie łańcucha pokarmowego, bo wybierając rozwiązanie Wahoo liczmy się z wydatkiem rzędu 5 tysięcy złotych. Warto podkreślić, że konkurentów w najwyższej półce cenowej KICKR ma bardzo solidnych, mowa tu o Saris H3 (cichy i doskonale odwzorowujący podjazdy i zjazdy), Elite Drivo 2 (bardzo dokładny) oraz Tacx Neo 2 (odwzorowujący nawierzchnię w ZWIFCIE).

 

Co w zestawie i pierwsze wrażenia

Kupując Kickr’a otrzymujemy gotowe do pracy urządzenie, które przychodzi zmontowane, a od przyszłego użytkownika wymaga wyłącznie ustawienia odpowiedniego rozmiaru koła i skręcenia śruby montażowej. Kaseta jest już założona, a w komplecie znajdziemy adaptery, redukcję do napędów dziesięcio- i dziewięciorzędowych, zaślepkę hamulca tarczowego oraz samozamykacz. Moim zdaniem tak powinien wyglądać zestaw w przypadku trenażera klasy Premium, który nie wymaga od nas zakupu dodatkowych akcesoriów, ani czynności serwisowych. W zestawie nie znajdziemy podkładki pod koło, ponieważ Wahoo nie wymaga tego akcesorium do jazdy.

Cechą charakterystyczną jest wielkość nowego Kickr’a, który w porównaniu do konkurencji, wydaje się być maleństwem. Niewielkie wymiary osiągnięto poprzez rezygnację z obudowy zakrywającej koło zamachowe. Z jednej strony jest to zaletą, z drugiej jednak, gdy trenażer w trakcie trudnych treningów znacząco się rozgrzewa, wirujące koło jest w stanie oparzyć. Z tego powodu zalecam zastosowanie szczególnej ostrożności. Konstrukcja jest dosyć surowa, wykonana w całości ze stali, jednak mogłaby być dokładniej wykończona, bowiem od góry widać spawy, co nie wygląda estetyczne. Kompromisem dla wizualnych niedociągnięć jest doskonała stabilność urządzenia osiągnięta dzięki trzem poziomowanym nogom.

Na górze obudowy znajduje się uchwyt do przenoszenia, który jest bardzo pomocny bowiem trenażer waży 21 kg. Koło zamachowe to stalowy okrąg o masie nieco ponad 7 kg, który pozwala odwzorować nachylenia na poziomie 20 % oraz wykonać treningi na maksymalnej mocy równej 2200 W. Aby rozpocząć trening, konieczne będzie podłączenie zasilacza o napięciu 12 V. Brak zasilania pozwoli na trening, jednak bez możliwości sterowania oporem. Do paczki Wahoo dodatkowo dorzuca darmowy miesiąc użytkowania aplikacji ROUVY, 1-miesięczny bon do Trainer ROAD oraz 7 dni korzystania z platformy ZWIFT.

Głośność pracy

Zgodnie z zapowiedziami Kickr’18 jest najcichszym urządzeniem jakie miałem u siebie na testach. Jednak, aby osiągnąć efekt cichej pracy należy:

  • dobrze wyregulować napęd
  • założyć stosunkowo nowy łańcuch

Są to rzeczy w zasadzie oczywiste, jednak stary łańcuch w połączeniu z nową kasetą bardzo często hałasuje w trakcie pedałowania. Dodatkowo, aby zapewnić cichą pracę wystarczy używać mniejszej tarczy z przodu.

Pierwsze egzemplarze KICKR padły niestety ofiarą choroby wieku dziecięcego, bo z powodu kiepskiej jakości materiałów zastosowanych w klinach i sworzniach, część urządzeń miała tendencję do wpadania w wibracje i głośno pracowała. Nie są to niestety odosobnione przypadki, więc w momencie, gdy urządzenie zaczyna wydawać dziwne dźwięki, najłatwiej poprosić o wymianę i w ciągu 2 tygodni mamy nowe urządzenie.

Łączność

Wahoo Kickr łączy się z aplikacją i urządzeniami peryferyjnymi za pomocą protokołów Bluetooth Smart oraz ANT+ FE-C. Jakość i stabilność połączenia jest bez zarzutów, niezależnie czy łączymy się z trenażerem za pomocą telefonu czy komputera. W przypadku tego drugiego warto zaopatrzyć się w dodatkową antenę ANT+ ponieważ rozwiązania Bluetooth, szczególności firny Atheros są bardzo niestabilne. Pewną niedogodnością w przypadku parowania protokołem ANT+ trenażera z zegarkiem typu Garmin jest brak transmisji na osobnych kanałach danych prędkości i kadencji.

Konfiguracja i kalibracja

Prawidłową pracę trenażera zapewnia regularna kalibracja. Wahoo przygotowało w tym celu proste narzędzie służące do kalibracji i aktualizacji oprogramowania. Software w przypadku Amerykanów jak zwykle jest intuicyjny i prosty, więc kalibracja również nie należy do czynności skomplikowanych. Nie ma konieczności naciągania pasków, czy rozkręcenia urządzenia, wystarczy zakręcić młynek i rozpędzić Kickra do 36 km/h, a potem dać mu swobodnie wyhamować.

Ten typ kalibracji to tzw. spin-down, bardzo często spotykany w różnych trenażerach. Im częściej kalibrujemy tym wszystko będzie działać poprawnie.

Dokładność

Kluczowym pytaniem, które zadaję sobie w przypadku pomiaru mocy w trenażerach jest: Czy trenażer jest na tyle wiarygodny, aby zastąpić miernik mocy np. w pedałach? Amerykanie zadeklarowali dokładność pomiaru mocy na poziomie 2%, co jest standardową wartością dla urządzeń tej klasy. Wyjątkiem jest firma ELITE, która zapewnia, że ich jednostki mają dokładność 1,5%. Poniżej seria porównań, w których jako urządzenia referencyjnego użyłem miernika dwustronnego wbudowanego w pedały – Garmin Vector 3.

  • Wahoo KICKR – fioletowy,  Garmin  Vector  3 – czerwony

  • Wahoo KICKR – fioletowy,  Garmin  Vector  3 – czerwony

  • Wahoo KICKR – fioletowy,  Garmin  Vector  3 – czerwony

  • Wahoo KICKR – fioletowy,  Garmin  Vector  3 – czerwony

  • Wahoo KICKR – fioletowy,  Garmin  Vector  3 – czerwony

  • Wahoo KICKR – fioletowy,  Garmin  Vector  3 – czerwony

  • Wahoo KICKR – fioletowy,  Garmin  Vector  3 – czerwony

Po prawidłowym skalibrowaniu trenażera dokładność pomiaru waha się na poziomie od 2% do 4%, co jest wynikiem dobrym. Urządzenie wyłapuje sprinty i odcinki o stałych poziomach mocy.

Jeżeli przyjrzymy się dokładniej można zauważyć większe odchylenia, jednak wciąż w akceptowalnym zakresie:

  • Wahoo KICKR – fioletowy,  Garmin  Vector  3 – czerwony

  • Wahoo KICKR – fioletowy,  Garmin  Vector  3 – czerwony

  • Wahoo KICKR – fioletowy,  Garmin  Vector  3 – czerwony

  • Wahoo KICKR – fioletowy,  Garmin  Vector  3 – czerwony

  • Wahoo KICKR – fioletowy,  Garmin  Vector  3 – czerwony

Największą jednak zaletą KICKR’a jest tryb ERG i jego stabilność pracy. KICKR wśród urządzeń, które posiadam najdokładniej stabilizuje ustawienie mocy niezależnie od kadencji i prędkości. Jeżeli szukasz bardzo dokładnego urządzenia, to jesteś pod właściwym adresem.

  • Tryb ERG 230W – pomiar na KICKR

  • Tryb ERG 230W – realny pomiar pedały

  • Tryb ERG 210W – pomiar na KICKR

  • Tryb ERG 210W – realny pomiar pedały

  • Tryb ERG 110W – pomiar na KICKR

  • Tryb ERG 110W – realny pomiar pedały

W porównaniu do innych urządzeń, wygładzanie programowe mocy, może nie jest tak dokładne, jednak realny pomiar na pedałach wychodzi powtarzalnie, bez większych rozrzutów. Czy można trenować z KICKR-em bez miernika mocy? Absolutnie tak, przede wszystkim z powodu bardzo stabilnego trybu ERG, który z pewnością pozwoli na wykonanie dużo lepszego jakościowo treningu niż tego na zewnątrz. Wahania na poziomie 2% nie są aż tak kluczowe.

Aplikacja mobilna

Ponieważ producent nie przewidział aplikacji desktopowej, wszystkie funkcje potrzebne do sterowania urządzeniem zostały zawarte w „telefonie”. I tak jak zwyczajowo aplikacje mobilne są traktowane po macoszemu, tak w przypadku Wahoo takie podejście nie ma prawa bytu. Amerykanie, co mogliście już zobaczyć w przypadku licznika ELEMNT, do tematu podchodzą bardzo profesjonalnie i to również widać w estetyce. Instalując aplikację otrzymujemy dostęp nie tylko do opcji konfiguracji urządzenia, ale dodatkowo do rejestrowania treningów na trenażerze, a także innych dyscyplin takich jak bieganie, kolarstwo na zewnątrz czy bieżnia mechaniczna. Niestety aplikacja nie doczekała się tłumaczenia na język polski.

Do najważniejszych funkcji kontroli Kickr’a należą:

  • Sterowanie w trybie Level (poziomu obciążenia):

Tryb ten posiada 9 stopniowanych poziomów obciążenia. Każdy kolejny krok jest wyczuwalny, a ostatnia wartość obciążenia, czyli 16 jest na tyle wysoka, że w zasadzie uniemożliwia poruszenie kołem zamachowym

  • Sterowanie w trybie Resistance (oporu)

To kolejny sposób na sterowanie oporem urządzenia, w tym wypadku polega to na krokowym zwiększaniu obciążenia o 5%. Pozwala to na płynniejsze przejście na większe waty, niż za pomocą innych trybów.

  • Sterowanie trybie Target power (mocy docelowej).

Tryb ten działa w oparciu o ERG, co w dużym skrócie znaczy, że urządzenie będzie samo utrzymywać obciążenie. Przykładowo, gdy mamy jechać z mocą 200 W, to trenażer będzie kontrolował tę wartość za wszelką cenę. Będzie się to dziać niezależnie od kadencji i wielkości przełożenia. Gdy pojedziemy z mniejszą mocą, trenażer zwiększy obciążenie, gdy z większą – proporcjonalnie zmniejszy. Ten sposób treningu, należy do najbardziej wymagających, ale jest najefektywniejszy. Sterowanie jest proste, a czas reakcji na obciążenie to tylko 1-2 sekundy.

  • Sterowanie w trybie SIM (symulacji warunków)

Ta funkcja pozwala na symulowanie nachylenia podjazdu, dodatkowo uwzględniając poprawkę na wiatr. Taki tryb treningu, jest unikalny i żadna z firm nie oferuje takiej możliwości w swojej aplikacji.

Zabrakło gotowych schematów treningów, które znamy na przykład z oprogramowania firmy ELITE czy ROUVY. Istnieje opcja wgrywania schematów do licznika ELEMNT, jednak wymaga to posiadania kolejnego sprzętu

Kompatybilność z innymi aplikacjami

Większość osób kupujących trenażer KICKR, robi to z myślą wykorzystania go z dwoma najbardziej popularnymi obecnie platformami ZWIFT oraz TrainerRoad. Oczywiście nie musimy się ograniczać wyłącznie do wcześniej wspomnianych rozwiązań bo na rynku znajdziemy również tańsze alternatywy takie jak Rouvy, Sufferfest oraz Kinomap.

  • Kontrola za pomocą licznika rowerowego

KICKR doskonale sprawuje się w ekosystemie urządzeń Wahoo, czyli np. w  połączeniu z licznikiem Bolt czy Elemnt. Licznik pozwala na sterowanie trenażerem w tym samym stopniu co aplikacja mobilna, a nawet posiada rozszerzone funkcje takie jak jazdy po trasie. Trenażer możemy łączyć za pomocą ANT+ FEC oraz protokołu Bluetooth Smart. Oba sposoby komunikacji pozwalają na aktywną kontrolę obciążenia generowanego przez trenażer.

ZWIFT

KICKR, możemy podłączyć do ZWIFT-a na dwa sposoby, za pomocą protokołu Bluetooth lub ANT+ F-EC. Przesyłane dane to prędkość, moc oraz kadencja.

Platformy ZWIFT używam przede wszystkim do dwóch typów aktywności:

  • korzystanie z planów treningowych i ćwiczeń
  • jazda na wyścigach i z wykorzystaniem mapy

Z pierwszym zadaniem KICKR radzi sobie wyśmienicie. Urządzenie reaguje bardzo szybko na założone zmiany obciążenia, niezależnie czy wartość segmentu wynosi 300 W czy 150 W. Odnoszę nawet wrażenie, że obciążenie podawane jest nawet z sekundowym zapasem, co przy reakcji na obciążenie trwającej poniżej 2 sekund powoduje w zasadzie płynne przechodzenie pomiędzy poszczególnymi zadaniami treningowymi. Wartości mocy nie mają tendencji do skoków, co jeszcze bardziej podkreśla atut tego urządzenia w treningach.

Prawdziwa zabawa czyli jazda po wirtualnych wzniesieniach i wirtualne wyścigi wychodzą KICKR-owi wyśmienicie. Dzięki zastosowaniu koła zamachowego o masie ponad 7 kg możliwe jest w dosyć realistyczne odwzorowanie wrażeń z jazdy. Trenażer nie wyhamowuje w trakcie zjazdów z górki i dosyć wiernie odwzorowuje podjazdy. Zwift używa własnego algorytmu, który uwzględnia wartości nachylenia, wagi użytkownika i generowanych przez kolarza watów, do estymacji dystansu. Ten sposób jest bardziej wiarygodny, niż tryb ERG.

Niestety w trakcie dłuższych treningów pojawia się problem. Przy dużych obciążeniach, ponieważ urządzenie potrafi się rozgrzać nawet do 90 stopni Celsjusza. Wahoo niejako wpadło w pułapkę własnego rozwiązania, gdzie minimalizm i rezygnacja z obudowy zakrywającej koło zamachowe może spowodować przypadkowe oparzenie.

Trainer Road

Platformy TrainerRoad i ZWIFT znacząco różnią się od siebie, bo w przypadku TR, chodzi o trening ze strukturą, w których całość opiera się na podążaniu za stałym obciążeniem w postaci słupków.

Urządzenie pracuje bardzo sprawnie niezależnie od zakresów mocy, które są nastawione. Wartości są utrzymywane stabilnie, niezależnie czy jest to 100, 200 czy 400 W. Jedyną niedogodnością jest problem z przejściem z dużych wartości mocy na małe. To co jest atutem na trasach wirtualnych, tutaj może sprawić pewną trudność. Z powodu zastosowania koła zamachowego o dużej bezwładności, niemożliwe jest natychmiastowe zatrzymanie koła.

Mowa tu o strefach regeneracyjnych nie mających znaczącego wpływu na jakość treningu. Można to skompensować umiejętnym operowaniem przerzutkami i kadencją pedałowania.

ROUVY oraz Open Road

Jeżeli naszym pomysłem na trening jest jazda na trasach wirtualnych to świetną alternatywną może okazać się platforma ROUVY. Podobnie jak w przypadku ZWIFT-a, KIKCR radzi sobie doskonale z podjazdami i zjazdami. Sporym atutem dla osób wybierających ten typ treningu, może być możliwość doposażenia jednostki o podnośnik koła CLIMB, który będzie symulować podjazdy i zjazdy poprzez nachylenie roweru.

Bardzo dobre wrażenia z jazdy po wirtualnych górkach może popsuć jedynie grzejące się koło zamachowe.

Awaryjność

Pierwsze egzemplarze, które trafiały do sprzedaży w 2018 roku miały niestety chorobę wieku dziecięcego. Niestety u dystrybutorów trafiają się jeszcze stare egzemplarze, które mogą mieć tendencję do awarii. Polega ona na wpadaniu w wibracje lub wadliwej elektronice. Sam tego doświadczyłem natomiast serwis działa wzorowo wymieniając urządzenie w mniej niż dwa tygodnie.

Dodatkowo firma potraktowała całą sytuacje bardzo poważnie, do czego odniósł się prezes, co jest rzadkością. Materiał wideo zostawiam poniżej:

Obecnie producent zapewnia, że zna już rozwiązanie problemu i kolejne wymieniane urządzenia są bez wadliwej elektroniki.

Podsumowanie

Bez dwóch zdań KICKR jest produktem klasy premium i znajduje się na szczycie łańcucha pokarmowego firmy Wahoo. Poznać to można już po zawartości opakowania, gdzie w odróżnieniu od rozwiązań konkurencji otrzymujemy gotowe do pracy urządzenie, w komplecie z kasetą i na dodatek zamontowaną. Dodając do tego solidne wykonanie, bardzo stabilną konstrukcję na końcu mamy urządzenie generujące topowe wartości obciążeń i nachyleń. Należy podkreślić także realistyczne odwzorowanie podjazdów i zjazdów oraz cichą pracę.

Sprzętowo wszystko wygląda bardzo solidnie, a dodatkowo pod kątem oprogramowania również jest bardzo dobrze. Aplikacja, do czego przyzwyczaiło już Wahoo, pomimo minimalistycznego wyglądu jest w pełni funkcjonalna. Jedyne czego brakuje to zaplanowane schematy treningowe, jednak ten brak rekompensujemy sobie ciekawymi opcjami sterowania urządzeniem.

Estetyka wykonania pozostawia nieco do życzenia, bo konstrukcji brakuje finalnego szlifu w parze z wysoką dokładnością byłby wisienką na torcie. Dla niektórych osób, które mają dzieci lub zwierzęta domowe, grzejące się koło zamachowe może być problemem. Jednak jest to cena zbudowania najmniejszego urządzenia direct drive na rynku.

Dla kogo zatem KICKR? Przede wszystkim dla osób, dla których każdy wat w trakcie treningu opartego o moc ma znaczenie. Jeżeli koncentrujesz się na generowanej mocy i dokładności trybu ERG, to ten trenażer jest zdecydowanie dla Ciebie. Jeżeli zamierzasz trenować na trasach wirtualnych, gdzie sporo będzie podjazdów i zjazdów, KIKCR jest idealnym rozwiązaniem, i tu dzięki możliwości dokupienia symulatora podjazdów CLIMB można zwiększyć realne wrażenia w trakcie podjazdów. Warunkiem jest również posiadanie oszczędności w wysokości prawie 5 tysięcy.

Dla wszystkich, którzy mają mniejszy budżet i szukają swojego pierwszego urządzenia interaktywnego, polecam model CORE.

 

Jacek GOULTRA.PL

15 Comments

  1. Dodać należy na duży minus dla użytkowników Apple TV, Gdyż ten trenażer jak każdy wahoo prze przesyła kadencji. Więc do apple TV nie podłączymy trzech urządzeń. Musimy wybrać czy chcemy wybrać HR czy Kadencje. Piszę aby ktoś się nie zdziwił kupując do Apple tv.

    • ArT jak zwykle w punkt. Czujnik kadencji jest dodawany w zestawie 🙂

      • Tak dodawany jest w zestawie ale jak pisałem Apple TV max przyjemnie dwie dane Czyli „trenażer-moc i HR” bez czujnika kadencji w zwift. Ale już jak kojarzę Wahoo w najnowszym oprogramowaniu puszcza informację kadencji razem z danymi mocy.

        • ArT tak nowy software przesyła już kadencję i w tym momencie wszystkie dane są przesyłane do Apple TV

    • Krzysiek, niestety nie miałem TACX-a na tak długo aby napisać recenzję. Jednak NEO ma ciekawą funkcję, która trzęsie się w przypadku tras na ZWIFT. Dokładność w zasadzie taka sama.

  2. Ostatnio się zastanawiam czy nie przejść na ten trenażer. Jednak cały czas mnie blokuje słaby pomiar mocy. Wahania do 4% jak piszesz są już dość dużą odchyłką jak sprzęt za tak duże pieniądze. Do tego znalazłem świeże porównanie podawanie i mierzenie mocy na rożnych protokołach. Gdzie różnica między BT a ANT+ FEc jest aż 15%.

    ANT+ (non FE-C): 184 watts average
    ANT+ FE-C: 215 watts average
    Bluetooth: 182 watts average
    Interesting results. There is definitely a significant resistance difference between the industry-standard ANT+ FE-C protocol and the older one which Zwift implemented for the KICKR back before ANT+ FE-C became a standard. A difference of ~15%!

    • ArT z drugiej strony ERG trzyma najlepiej z tego co miałem u siebie. Np większość trenażerów wygładza to programowo, a KICKR ma to do siebie że realna różnica jest najmniejsza.

  3. Rower od Wahoo to raczej oferta dla kubów fitness niż normalnych użytkowników 🙂 CENA

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *