Recenzja ELITE TUO

Trenażery rolkowe to grupa urządzeń wciąż bardzo popularnych wśród kolarzy trenujących w okresie zimowym. Pomimo pewnych ograniczeń, atrakcyjna cena, która jest prawie o połowę mniejsza niż w przypadku trenażerów Direct Drive, powoduje, że wiele osób rozważa zakup właśnie takiego typu urządzenia. Dzisiejsza recenzja będzie dotyczyć ELITE TUO, który jest najnowszym modelem trenażera z oporem w rolce oferującym te same możliwości treningowe co wcześniej wspomniane droższe modele.

Czy TUO jest w stanie zastąpić topowe modele trenażerów i czy może być kompromisem pomiędzy ceną a wygodą treningu? O tym i innych rzeczach przeczytacie w tej recenzji.

ELITE TUO – jednostka napędowa

Co w zestawie i pierwsze wrażenia?

Na złożenie trenażera musimy poświęcić kilka chwil. Czynnością, którą musimy wykonać jest montaż jednostki napędowej, co nie jest czynnością specjalnie trudną. Aby ułatwić poprawny montaż urządzenia, ELITE przygotował film instruktażowy, z którego polecam skorzystać.
Po zamontowaniu roweru jednostka oporowa nieco się podniesie i odchyli do tyłu. Nie należy się tym przejmować, ponieważ urządzenie będzie działać poprawnie, a żaden zabieg (mocniejsze dokręcanie śrub) nie ustawi jej w poziomie.

ELITE TUO – rolka

Również nie da się ustawić opony centralnie na środku rolki, a poprawnie zamontowany rower będzie znajdował się bliżej prawej części obudowy urządzenia.

Samo urządzenie wykonane jest solidnie: Podstawa jest kombinacją stali i drewna bukowego, co daje ciekawy efekt wizualny, a także podkreśla estetykę samego trenażera. Zapewne znajdą się osoby, którym to połączenie nie będzie się podobać, ale mi osobiście bardzo ta kombinacja przypadła do gustu.

Jedyne do czego można się przyczepić to wykończenie jednostki napędowej, której zabrakło prawidłowego spasowania aluminiowej obudowy. 

Pod względem bezpieczeństwa wszystkie elementy są zabudowane i nie stwarzają praktycznie żadnego zagrożenia.

ELITE TUO – mocowanie

Do trenażera jesteśmy w stanie zamontować praktycznie każdy typ rowera, a dzięki odchylanej rączce (zwanej przez ELITE – Fast Fixing), sprawnie możemy rotować posiadanymi rowerami. 

ELITE TUO – mocowanie

W zestawie oprócz samego trenażera znajduje się samozamykacz oraz adaptery do sztywnej osi.

TUO pozwala na odwzorowanie nachylenia na poziomie 10%, (co jest nieco mniejszą wartością niż jego bezpośredni rywal – Wahoo Snap – 12%) oraz jazdy z maksymalną mocą 1250W. Wartości treningowe, nie są może specjalnie imponujące, ale na początek w zupełności wystarczające.

Łączność

ELITE TUO do łączności wykorzystuje protokoły Bluetooth oraz ANT+ FE-C, co jest już obecnie standardem. Trenażer jest interaktywny, zatem dzięki zewnętrznym aplikacjom możliwe będzie sterowanie oporem w trybie ERG oraz opcji SYMULACJI. Połączenie sygnalizowane jest za pomocą diód znajdujących się w górnej części obudowy. Gdy trenażer jest połączony dioda świeci się ciągłym światłem.

ELITE TUO – łączność

Do kalibracji sugeruję wykorzystać aplikację ZWIFT, ponieważ oprogramowanie firmy ELITE bardzo często z tą czynnością ma problemy. Polegają one na tym, że TUO po osiągnięciu zakładanej prędkości nie przechodzi do kolejnego etapu kalibracji, co skutkuje tym, że urządzenia nie da się skalibrować. W trakcie kalibrowania trzeba jednak pamiętać o dwóch rzeczach: Prawidłowym docisku opony do rolki trenażera oraz ciśnieniu na poziomie 7bar. 

Głośność i praca

Trenażery rolkowe z powodu sposobu przekazywania obciążenia są dużo głośniejsze od urządzeń z napędem bezpośrednim. TUO na niskich obciążeniach (50-150W) jest całkiem cichy. Dopiero przy wyższych obciążeniach w granicach powyżej 250W robi się zdecydowanie głośniej. Do głośnego szumu opony dochodzą dodatkowo drgania rolki, co powoduje, że na bardziej intensywnych interwałach, trenażer jest niestety głośny. 

Mimo wszystko, sporo zmieniło się na plus w temacie generowania hałasu, ponieważ TUO, jest zdecydowanie cichszy od urządzeń starszych generacji dostępnych parę lat temu.

Dokładność

ELITE TUO nie posiada wbudowanego miernika mocy, więc pomiar Watów jest estymowany jak ma to miejsce w większości trenażerów. Dokładność jaką zadeklarował producent to błąd pomiarowy na poziomie 5%. Ponieważ model ten jest skierowany dla osób rozpoczynających przygodę z kolarstwem, taka dokładność będzie w zupełności wystarczająca do rozpoczęcia i skutecznych treningów.

Poniżej seria porównań, w których jako urządzenia referencyjnego użyłem miernika dwustronnego wbudowanego w pedały – Garmin Vector 3.

  • TUO – pomarańczowy, Garmin Vector  3 – niebieski

  • TUO – pomarańczowy, Garmin Vector  3 – niebieski

  • TUO – pomarańczowy, Garmin Vector  3 – niebieski

  • TUO – pomarańczowy, Garmin Vector  3 – niebieski

  • TUO – pomarańczowy, Garmin Vector  3 – niebieski

  • TUO – pomarańczowy, Garmin Vector  3 – niebieski

  • TUO – pomarańczowy, Garmin Vector  3 – niebieski

  • TUO – pomarańczowy, Garmin Vector  3 – niebieski

  • TUO – pomarańczowy, Garmin Vector  3 – niebieski

  • TUO – pomarańczowy, Garmin Vector  3 – niebieski

Dokładność ELITE TUO jest dla mnie bardzo pozytywnym zaskoczeniem w szczególności w trybie ERG. Różnice w pomiarze są mniejsze niż te deklarowane przez producenta wynosząca 5%. TUO ma jedynie tendencje do zawyżania niższych wartości mocy, ale w przypadku interwałów całość wygląda bardzo stabilnie. Trochę gorzej trenażer radzi sobie w trybie symulacji, bo tutaj wartości są nieco wyższe od tych wskazywanych przez miernik mocy. 

  • TUO – niebieski, Garmin Vector  3 – czerwony

  • TUO – niebieski, Garmin Vector  3 – czerwony

W przypadku pomiaru kadencji, TUO odwzoruje praktycznie bezbłędnie wartości niezależnie od szybkości pedałowania.

Tryb ERG

W przypadku tego trybu, TUO pracuje podobnie do sposobu w jaki spotkamy w modelu TACX NEO 2T. Polega on na tym, że w pierwszych sekundach wchodzenia na dane zadanie treningowe, opór jest ustawiany wyżej niż zadana wartość o około 25W. Po dojściu do tej wartości obciążenie stopniowo się zmniejsza. 

Wartości Watów nieco skaczą i trudno je ustabilizować, porównując do wcześniej wspomnianego Wahoo SNAP, jednak po kilku jazdach można wyczuć sposób pracy trenażera, co spowoduje lepszą kontrolę wskazań. 

TUO ma tendencje do niewielkiego zawyżania dolnych zakresów wartości mocy (100-150W), a dosyć dobrze radzi sobie z wyższymi wartościami. W przypadku tryb ERG należy pamiętać o dwóch rzeczach: Minimalny czas interwału na stabilizację oporu wynosi między 10-15 sekund oraz o regularnej kalibracji systemu.

Tryb symulacji

Elitę TUO pozwala na odwzorowanie nachyleń na poziomie 10%. Na trenażerze można oczywiście jeździć na większych nachyleniach, jednak powyżej wartości 10% nie wyczujemy już zmiany obciążenia jadąc pod górkę.

Pomimo zastosowania rolki, a nie napędu bezpośredniego, wrażenia z jazdy są przyjemne. Nie mam odczucia jakby coś sztucznie hamowało koło, a opór jest dodawany proporcjonalnie w zależności od nachylenia.

Na TUO trudniej się ścigać niż na urządzeniu z napędem bezpośrednim, bo nachylenia pojawiają się z pewnym opóźnieniem oraz w moim odczuciu nie są utrzymywane tak stabilnie jak ma to miejsce w przypadku trenażerów direct drive. Należy jednak pamiętać, że jest to zupełnie inna półka cenowa niż nawet najtańszy trenażer z napędem bezpośrednim. 

Podsumowanie

Elite TUO to ciekawe rozwiązanie dla wszystkich rozpoczynanych przygodę z kolarstwem w domu oraz szukających swojego pierwszego urządzenia do treningów. Cena urządzenia jest atrakcyjna, a możliwości treningowe oferowane przez urządzenie powinny spokojnie wystarczyć na początek.

ELITE TUO – Trenażer

Jak pokazuje firma ELITE, postęp dotarł również do trenażerów rolkowych bo urządzenia te przestały być niedokładnymi oraz bardzo głośnymi jednostkami. Sprzęt dobrze radzi sobie w trybie ERG i odwzorowuje nachylenia terenu, czyli robi wszystko to samo co droższe modele, za zdecydowanie mniej. Różnice dotyczą przede wszystkich ilości emitowanego hałasu oraz jakości odczuć. 

Jedynym problemem oprócz kalibracji jest osiadający się pył z opony. Pomimo zastosowania opony zalecanej przez producenta (ELITE COPERTON), wciąż pojawia się czerwony kurz ze startej opony na obudowie. Nie przeszkadza to w treningu, ale wygląda bardzo słabo pod kątem estetyki.

Podsumowując jednym zdaniem, jeżeli głównym czynnikiem wyboru trenażera będzie budżet, to TUO jest jednym z najlepszych rozwiązań dostępnych na rynku.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.